Sejm zaczyna prace nad ustawą o rynku mocy, która przewiduje m.in. wprowadzenie nowej opłaty.

Podatek mocowy resort energii argumentuje tym, że trzeba zapobiegać niedoborom energii w kraju i stworzyć zachęty ekonomiczne do „budowy, utrzymywania i modernizacji elektrowni oraz zarządzania zużyciem energii u odbiorców”.

Ministerstwo Energii ostrzega również, że przez następne 20 lat grozi nam „znaczący niedobór mocy wytwórczych”, tak jak stało się to w sierpniu 2015 r. Uniknięcie blackoutu byłoby możliwe poprzez import energii z zagranicy.

Resort tłumaczy jednak, że nie daje to gwarancji bezpieczeństwa w sytuacjach kryzysowych. Na dodatek niedobory mocy występują zazwyczaj w kilku sąsiednich krajach jednocześnie, więc nieracjonalne jest zabezpieczać się na taką ewentualność np. w Niemczech.

Opłata mocowa ma też pomóc w finansowaniu nowych elektrowni. Jak twierdzi ministerstwo, ceny energii w Polsce są obecnie niskie i spowodowane jest to konkurencyjnością odnawialnych źródeł. Ich coraz większy udział w rynku sprawia, że konwencjonalne elektrownie mają coraz niższe przychody. Dlatego należy tworzyć nowe inwestycje tego typu, aby były bardziej konkurencyjne.

Nowy podatek zapłaci odbiorca końcowy, czyli firmy i gospodarstwa domowe. Szacuje się, że w przypadku tych drugich miesięczne rachunki za prąd mogą przez to wzrosnąć o 6-7 zł.

Opłata ma wejść w życie od 2021 r. Przez pierwsze 10 lat obowiązywania ustawy może przynieść nawet kilkadziesiąt mld zł wpływów do budżetu państwa.

Źródło: TVN24BiS

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Jeśli szukacie oszczędności to polecam zmianę dostawcy energii elektrycznej. U mnie rachunki za prąd zmniejszyły się już na miesiąc po zmianie dystrybutora. Dodam, że zużycie prądu porównywalne 😉 Polecam jak szukacie oszczednosci bez wyrzeczeń.

Skomentuj