Krajowi producenci coraz częściej dostają zamówienia na instalacje dla całych osiedli. Aby podołać zapotrzebowaniu, inwestują w nowe hale, maszyny i technologie – informuje „Rzeczpospolita”

Dziennk pisze, że Polacy idą w ślady Włochów, i Niemców, którzy już dawno przekonali się do słońca jako źródła energii. Rosnące ceny paliw sprawiają, że amatorów słonecznego grzania nie odstraszają nawet spore koszty instalacji: 8-10 tysięcy złotych w przypadku wyposażenia domu jednorodzinnego. Kolektory słoneczne są w stanie zapewnić co najmniej czwartą część energii potrzebnej do podgrzania wody.

Do tej pory na montowanie paneli solarnych decydowali się przede wszystkim właśnie indywidualnie właściciele domów. W tym roku nastąpił przełom: ruszyły zamówienia na całe systemy dogrzewania w osiedlach mieszkaniowych. Po Gołdapi inwestycje przygotowują podkrakowskie Niepołomice i Miechów, a także Wołomin, Rumia Stalowa Wola i ogromne osiedle Radogoszcz w Łodzi. – To instalacje liczące setki, nawet tysiące paneli – cieszy się Ryszard Śliwiński z bielsko-bialskiego Hewalexu. W tym roku firma ta zrobi 25 tysięcy kolektorów, niemal dwa razy tyle co w 2005 r. Do nowej, siedmiokrotnie większej fabryki jeszcze w tym roku przenosi się chorzowski Watt. Żeby sprostać zamówieniom, zakłady niemal podwoiły wielkość produkcji w stosunku do poprzedniego roku. Już w zeszłym roku firma podwoiła obroty w stosunku do 2005 r. Rozbudowę i modernizację linii montażowych kończy również Aparel Ergom z Topoli Królewskiej pod Łodzią.

Jak ocenia Leszek Skiba, właściciel Hewaleksu, branża mogłaby się rozwijać jeszcze szybciej, gdyby nie brak systemu publicznego wsparcia dla ekologicznych inwestycji. – Gdyby udało się zapewnić zwrot części kosztów instalacji solarnej prywatnym inwestorom, ruszyłaby w kraju prawdziwa lawina – mówi „Rzeczpospolitej”.

źródło: Rzeczpospolita

Envicon poniżej wpisu
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj