Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Chorzowie jako pierwszy w Polsce przystąpił do międzynarodowego programu wymiany danych Connected Citizens Program. Dzięki temu mieszkańcy będą mogli na żywo sprawdzać sytuację na drogach.

Kierowcy będą mogli korzystać z danych w aplikacjach Waze i Google Maps. Dzięki tej inicjatywie władze miasta na bieżąco będą przekazywały informacje kierowcom oraz będą od nich otrzymywać komunikaty zwrotne.

Miasto będzie mogło przekazywać w ten sposób komunikaty nie tylko o utrudnieniach, ale i planowanych zmianach organizacji ruchu, zamknięciach ulic i korkach. Mieszkańcy będą także informowani o zdarzeniach drogowych mających wpływ na płynność ruchu.

Pracownicy MZUiM-u za pomocą aplikacji ostrzegać będą też przed ograniczeniami na drogach związanymi z organizacją różnego rodzaju wydarzeń, np. przejazdu peletonu Tour de Pologne.

– Użytkownicy aplikacji Waze mogą zgłosić nam np. miejsce, w którym została uszkodzona jezdnia lub zniszczono znak drogowy – wyjaśnia Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa. Jak informuje, dzięki stałemu przepływowi informacji, drogowcy będą mogli szybciej reagować na pojawiające się zagrożenia.

– Bazę informacji chcielibyśmy wykorzystać także w projektowanym właśnie systemie liniowego zarządzania ruchem. Takie rozwiązanie przyśpieszyłoby przekazywanie informacji o nietypowych zdarzeniach na drogach Chorzowa i miast ościennych, a tym samym usprawniło ruch pojazdów – informuje Piotr Wojtala, dyrektor MZUiM w Chorzowie.

Liniowy system zarządzania ruchem zakłada m.in. modernizację wszystkich skrzyżowań z sygnalizacją świetlną w mieście, co umożliwi koordynację ich działania na najważniejszych ciągach komunikacyjnych. Zostanie też uruchomiony priorytet przejazdu dla pojazdów komunikacji publicznej i powstaną elektroniczne tablice informujące kierowców o utrudnieniach na drogach.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Pomysł dobry, ale niestety trochę nieprzemyślany. Jak dla mnie to mogłoby znacznie poprawić bezpieczeństwo na drogach, ale brakuje tu skuteczności. Jesteśmy w Polsce, gdzie większość kierowców używa Yanosika i ta współpraca wyszłaby dużo lepiej gdyby to odbyło się z tą aplikacją. Przy małej bazie użytkowników, ludzie nie dowiedzą się w ciągu kilku minut, że ważny znak zniknął z drogi a za kilka godzin, kiedy może być już za późno.

  2. a na kij jak yanosik ma wszystkie te funkcje i nawet więcej? xD ostrzeganie przed suszarami jest pierwsze na liście moich priorytetów

Skomentuj