Radykalna zmiana w unijnej polityce ekologicznej. Bruksela przestaje popierać rozwój produkcji biopaliw – pisze „Gazeta Wyborcza”.

Dziennik przypomina, że jeszcze do niedawna biopaliwa były uważane za środek, który ma pomóc krajom Unii Europejskiej zrealizować swój cel, czyli o 20 proc. ograniczyć emisję CO2 do atmosfery w 2020 roku.
W marcu ub. r. szefowie rządów UE uzgodnili, ze do 2020 roku aż 10 proc. wszystkich paliw zużywanych w sektorze transportowym ma być właśnie „bio”. Teraz jednak ten cel może zostać niezrealizowany, z błogosławieństwem Komisji Europejskie – podaje "GW".

Na dowód gazeta przywołuje poniedziałkową wypowiedź unijnego komisarza ds. środowiska Stavrosa Dimasa dla telewizji BBC. "Ekologiczne i socjalne problemy wywoływane przez biopaliwa są większe, niż przypuszczaliśmy. Lepiej jest nie dotrzymać naszego zobowiązania, niż skrzywdzić ludzi i środowisko" – mówił komisarz.

Według dziennika, niekorzystne efekty produkcji biopaliw znane są od dawna, ale "dopiero teraz, gdy na całym świecie drożeje żywność stały się bardzo widoczne". "Aby wyprodukować etanol wystarczający do jednorazowego napełnienia zbiornika paliwa dużego samochodu osobowego, trzeba zużyć tyle kukurydzy, ile wystarcza do… całorocznego wyżywienia człowieka" – zauważa "GW". Dimas zapowiada więc nowe reguły wykorzystania biopaliw. Jego decyzji – jak informuje dziennik – natychmiast przyklasnęły organizacje ekologiczne.

źródło: Gazeta Wyborcza

Envicon poniżej wpisu
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj