Wczoraj w Sejmie odbyło się I czytanie rządowego projektu ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Projekt został przekazany do dalszych prac w sejmowych komisjach.

Podczas I czytania kluby poselskie zaprezentowały swoje stanowiska na temat projektu. Tadeusz Arkit (PO), nazwał rządowy projekt „konstytucją ekologiczną”. Jak stwierdził, „zmienia ona obecny system restrykcyjno-kontrolny na system motywacyjny”. – W nowym systemie każdy obywatel, który zapłaci stałą opłatę za odpady komunalne na rzecz gminy, będzie się domagał od wójta burmistrza żeby zostały wywiezione w miejsce składowania lub do przetwarzania – tłumaczył poseł. Jego zdaniem zniknie więc pokusa oszczędzania i wywożenia śmieci do lasu. Według Arkita nowa ustawa rozwiąże także problem zapewnienia odpowiedniego strumienia odpadów do instalacji odzysku. – Właścicielem odpadów staną się gminy i to one będą mogły deklarować, że odpady będą utylizowane w tych instalacjach, które na pewno zaczną się pojawiać i wreszcie zaczniemy uzyskiwać odpowiednie poziomy odzysku śmieci. Natomiast składowiska będą tym ostatnim, a nie tak jak teraz, podstawowym elementem utylizacji odpadów – zaznaczył.

Klub PiS chce wznowienia prac nad swoim projektem sprzed 2 lat. Jerzy Gosiewski z PiS przypomniał, że podobny projekt, który dawał gminom prawo do przejęcia własności nad odpadami komunalnymi został negatywnie zaopiniowany przez rząd. Gosiewski wniósł o rozpatrywanie rządowego projektu ustawy łącznie z projektem poselskim z lipca 2008 r. Zdaniem Gosiewskiego nowy projekt ministerstwa środowiska jest znacznie bardziej skomplikowany od poselskiego. – To prawda, że nowa ustawa stwarza gminom możliwość samodzielnej realizacji zadania polegającego na budowie i eksploatacji regionalnych instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych, ale uzależnia się tą możliwość od rozstrzygnięcia aż trzech przetargów. W obecnie mało sprzyjających warunkach może to potrwać wiele lat – ostrzegał poseł.

Wiesław Kilian z klubu PJN zauważył m.in., że projekt przewiduje zbyt krótkie vacatio legis. – 12–miesięcy to za mało na dostosowanie się gmin do nowych rozwiązań – stwierdził. Według niego duże miasta będą miały także problem z dotrzymaniem 6-miesięcznego terminu na uchwalenie stawek opłat za odbiór śmieci. Jak podkreślił, taka decyzja powinna być poprzedzona ustaleniem przez gminy szczegółowego bilansu potrzeb w zakresie inwestycji i świadczeń jakim mają być objęci mieszkańcy. Kilian zwrócił też uwagę na zapis uzależniający wysokość opłaty za wywóz śmieci od liczby mieszkańców zamieszkujących nieruchomość. – Jak to zrobimy przy rezygnacji z obowiązku meldunkowego? – pytał poseł.

Henryk Milcarz z SLD zwrócił uwagę na kwestię równości podmiotów gospodarczych w nowym systemie. Jego zdaniem „zapisy nowej ustawy stawiają w bardzo trudnej sytuacji spółki prawa handlowego prowadzące działalność w zakresie odbioru odpadów”.

Ostatecznie projekt ustawy został przekazany do dalszych prac w sejmowej komisji ochrony środowiska oraz komisji samorzadu terytorialnego.


 

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj