Od kilku dni po Białymstoku krąży ekopatrol, ścigający właścicieli psów, którzy nie sprzątają po swoich pupilach, chuliganów niszczący klomby i osoby tworzące nielegalne wysypiska śmieci.

Jak informuje "Gazeta Wyborcza", ekopatrol to specjalnie wydelegowana jednostka białostockiej straży miejskiej, która zajmuje się wszystkim, co może zagrozić środowisku. W skład ekopatrolu wchodzą trzy osoby.  Jednostkę powołał komendant Krzysztof Kolenda. Jak podkreśla, ekopatrol zajmuje się sprawami najtrudniejszymi i najbardziej pracochłonnymi. Strażnicy miejscy rozpoczęli od tropienia dzikich wysypisk śmieci, bo ich zdaniem to największy problem w mieście. – Dzikie wysypiska śmieci wyrastają jak grzyby po deszczu na obrzeżach miasta. Najgorzej jest w okolicach ul. 27 Lipca. Bardzo źle wygląda las na Pietraszach – relacjonują strażnicy.

Szef strażników nie wyklucza, że do walki z wandalami zaangażuje kolejne osoby i nad ochroną środowiska w mieście będą czuwać kolejne ekosekcje.

źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj