"Gazeta Wyborcza" cytuje fragmenty ekspertyzy przygotowanej przez naukowców z Morskiego Instytutu Rybackiego, Instytutu Gospodarki i Meteorologii Wodnej oraz Politechniki Gdańskiej. W dokumencie tym napisano między innymi: "Istnieje realne zagrożenie dla fauny dennej Rynny Słupskiej położonej całkowicie w polskiej strefie ekonomicznej". "Inwestycja oznacza ingerencję w obszary zatopionych zasobów amunicyjnych, a zwłaszcza zasobów gazów bojowych z II wojny światowej, co łączy się nie tylko z prawdopodobieństwem lokalnego zatrucia wód, ale i przemieszczaniem niebezpiecznych substancji w kierunku łowisk i wybrzeży krajów południowego Bałtyku". "Kontrowersje budzi proponowany sposób przekraczania istniejących kabli i rurociągów". "Istnieje poważne zagrożenie środowiska przy demontażu wyeksploatowanego rurociągu".
Opracowanie otrzymał wojewoda pomorski, zostanie ono również wysłane do Ministerstwa Środowiska. Stamtąd gotowy raport zostanie w lutym przekazany przygotowującej budowę gazociągu niemiecko-rosyjskiej spółce Nord Stream.
W ten sposób nasz rząd może wskazać problemy, które powinny być uwzględnione w przygotowywanym przez Nord Stream raporcie o wpływie gazociągu na środowisko.
W drugiej połowie 2007 r. gotowy raport Nord Stream trafi do Polski, a rząd będzie miał go prawo zrecenzować. – Zdaniem Andrzeja Tyszeckiego, eksperta od spraw środowiska przy wojewodzie pomorskim nasz wpływ wcale nie jest marginalny. Były przypadki, gdy transgraniczne oceny oddziaływania na środowisko wymuszały poważne zmiany warunków prowadzenia inwestycji lub nawet ich zaniechanie.
Zgodnie z polskim prawem osobami odpowiedzialnymi za zebranie informacji, które posłużą do przygotowania stanowiska polskiego rządu, są nadmorscy wojewodowie, m.in. wojewoda pomorski. Hanna Dzikowska, wiceszef wydziału środowiska Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku poinformowała, że zebrano ponad 30 uwag w sprawie gazociągu.

Źródło: Gazeta Wyborcza

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj