Blisko 5 tys. osób protestowało wczoraj przeciw budowie odkrywki Tomisławice, nowej inwestycji Kopalni Węgla Brunatnego „Konin”.

– Rospuda to mały incydent w porównaniu z katastrofą grożącą na Kujawach – mówili protestujący ekolodzy.

KWB Konin chce uruchomić nową odkrywkę pod wsią Tomisławice w Wielkopolsce, przy granicy z województwem kujawsko-pomorskim. Prace będą prowadzone w odległości kilku kilometrów od jeziora Gopło i Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia, objętego unijnym programem ochrony Natura 2000. Teren stanowi ostoję dla wielu gatunków ptaków, m.in. czapli, żurawia, gęsi zbożowej. Niedaleko Gopła rodziły się początki polskiej państwowości, w Kruszwicy stoi słynna Mysia Wieża.

Starania kopalni o uzyskanie zgody na rozpoczęcie prac trwały kilka lat. Minister środowiska podpisał koncesję w lutym. Władze kopalni zapewniają, że inwestycja będzie bezpieczna.

Mieszkańcy tych terenów obawiają się jednak, że przedsięwzięcie spowoduje katastrofę ekologiczną. Boją się, że wielki dół powstały przy wydobyciu węgla brunatnego, nie tylko uprzykrzy im życie, ale przyczyni się do obniżenia poziomu wód gruntowych i w efekcie zniszczy jezioro Gopło.

Wczoraj miejscowi samorządowcy urządzili w Kruszwicy manifestację, w której wzięło udział ponad 5 tys. osób. Przyjechali m.in. przedstawiciele organizacji ekologicznych z całej Polski.

źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj