W Polsce zarejestrowanych jest ponad 1700 podmiotów uprawnionych do poboru i uzdatniania wody oraz ponad 2500 podmiotów upoważnionych do oczyszczania ścieków (dane IGWP). W ciągu ostatnich 20 lat procent ludności korzystającej z sieci wodociągowej wzrósł z 90,9 do 95,4, natomiast w przypadku sieci kanalizacyjnej z 82,7 do 86,7. Sieć wodociągowa do końca 2010 r. powiększyła się z 112,6 tys. km do 278,3 tys. km, a kanalizacyjna z 28,8 tys. km do 117,7 tys. km (dane GUS).

Przyznane w ostatnich latach środki, choćby w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, pozwoliły na realizację inwestycji w branży wod-kan, których celem jest poprawa jakości środowiska naturalnego w Polsce i warunków życia jej obywateli. Wymiernym rezultatem takich przedsięwzięć będzie także ponad milion kolejnych odbiorców korzystających z wybudowanej/zmodernizowanej sieci kanalizacyjnej oraz ponad 100 tys. osób przyłączonych do wybudowanej/zmodernizowanej sieci wodociągowej. Przytoczone dane sytuują branżę wodociągowo-kanalizacyjną wśród ważniejszych gałęzi polskiej gospodarki. Tym dziwniejsze wydaje się ciągle niedostateczne zainteresowanie ze strony władz wykonawczych i ustawodawczych zarówno strategią zrównoważonego rozwoju branży, jak i tworzeniem jej prawidłowego otoczenia prawnego.

Rok 2015, zgodnie z podpisanymi umowami miedzy Polską a UE, jest ostatnim na zakończenie rozpoczętych inwestycji i przedstawienie Komisji Europejskiej osiągniętego efektu ekologicznego. W 2011 r. opóźnienia w realizacji przedsięwzięć, których daty finalizacji wyznaczono na 2010 r. i lata kolejne, spowodowały aktualizację Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych i wydłużenie zakładanych terminów o rok, a nawet o trzy lub cztery lata (ale nie na okres po 2015 r.). Dodatkowo w tym samym czasie pojawiły się pierwsze głosy dotyczące niewłaściwej interpretacji traktatu akcesyjnego w części dotyczącej ochrony środowiska i branży wod-kan. Okazało się, że podwyższone normy usuwania biogenów muszą spełniać również oczyszczalnie w przedziale 10 000-15 000 RLM (jest ich w kraju ok. 300). W związku z tym odpowiedzialny za realizację Programu (i jedyny uprawniony do zbierania danych) Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej rozpoczął działania mające na celu kolejną aktualizację KPOŚK. W rozmowach jako termin nieprzekraczalny dla tej aktualizacji wskazywano czerwiec 2013 r. Niestety, wciąż brakuje informacji o losach aktualizacji. Nie istnieje również żadne publicznie dostępne, obejmujące ubiegły i bieżący rok podsumowanie ukończonych inwestycji i potrzeb inwestycyjnych branży na kolejne lata. Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko dotyczy lat 2007-2013 i w tym roku kończą się związane z nim dotacje. Kolejne rozdanie na lata 2014-2020 przed nami. Trzeba jednak zbilansować potrzeby.

Nie wystarczy grać, trzeba wygrywać

Od czerwca 2012 r. Izba Gospodarcza „Wodociągi Polskie” w imieniu branży wod-kan konsultowała podjęte przez Ministerstwo Gospodarki prace przy ustawie o OZE i ustawach towarzyszących (tzw. trójpak energetyczny). Główne postulaty IGWP odnosiły się do konieczności przyznania osadom statusu biomasy i zmiany niekorzystnych dla branży tzw. współczynników korekcyjnych. Pod koniec czerwca 2013 r. czekająca na trójpak energetyczny branża została zaskoczona wprowadzeniem tzw. małego trójpaku. Ustawa o zmianie ustawy – Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw to dokument implementujący do polskiego prawa cztery dyrektywy unijne przyjęte w 2009 r. i w żaden sposób nie dotyczy sedna zmian, jakie miał przynieść wcześniej opracowywany trójpak. Szkoda. Wprowadzenie sztywnej definicji osadu jako biomasy usuwałoby niepotrzebne dyskusje, będące potencjalnym polem do konfliktów interpretacyjnych i dawałoby branży wodociągowo-kanalizacyjnej mocny argument do dyskusji z ewentualnymi partnerami zainteresowanymi współspalaniem. Partner mógłby traktować osad jako zielone paliwo. Postulowano, by współczynniki korekcyjne były takie same jak dla biogazowni rolniczych. Wówczas wielkość współczynnika dawałaby pewność, że więcej oczyszczalni mogłoby zostać producentami biogazu. W konsekwencji powodowałoby to zmniejszenie masy osadów do zagospodarowania (po procesie oczyszczania i fermentacji), produkcję prądu z bardzo ekologicznego źródła (tzw. produkcja prosumencka) oraz zmniejszenie cen oczyszczania ścieków dla ludności (efekt uzyskany poprzez ograniczenie zakupów energii z zewnątrz i zredukowanie ilości osadów do zagospodarowania).

Kości zostały rzucone

Od wielu lat branża zabiega o nowelizację ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków. Rozmowy toczyły się w MTBiGM, w sejmie, a ostatnio w senacie. Choć nadal brakuje ostatecznego efektu podjętych działań, to pojawiło się słabe światełko w tunelu. Na ręce przewodniczącego Klubu Senatorów Platformy Obywatelskiej został złożony, przygotowany przez IGWP, projekt ustawy o z.z.w.w.i.z.o.ś., a także projekt nowelizacji ustawy o zachowaniu czystości i porządku w gminie w zakresie uregulowania problematyki zarządzania wodami opadowymi i roztopowymi. Projekt w części dotyczącej wód opadowych zakłada, że jest to zadanie własne gminy, wykonywane na jej koszt, ryzyko i odpowiedzialność. Zawiera także obowiązki dla właścicieli nieruchomości. Projekt po przeanalizowaniu przez biuro legislacyjne senatu ma być złożony u marszałka.

Branża wodociągowo-kanalizacyjna, realizująca miliardowe inwestycje rozliczane przez Komisję Europejską, potrzebuje dobrego prawa, a także przemyślanej strategii funkcjonowania i rozwoju. Oddolne inicjatywy nie zawsze wystarczają i mogą być „skażone” regionalnym sposobem postrzegania problemów, a w związku z tym, nie przyniosą spodziewanych efektów w skali kraju. Gra toczy się o wysoką stawkę. Rosną koszty utrzymania nowej i zmodernizowanej infrastruktury. Czasu jest bardzo mało. Dlatego konieczne są szybkie i zdecydowane działania władz, zarówno w zakresie bilansowania potrzeb, strategicznego myślenia, jak i tworzenia dobrego prawa.

Dorota Jakuta, dyrektor Izby Gospodarczej "Wodociągi Polskie"


 

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj