Na Żuławach Gdańskich powstały ponad trzymetrowe domy dla zapylaczy. Lokatorzy już się wprowadzili.

Aż 75 proc. światowych upraw jest uzależnionych od pracy pszczół i innych owadów. Ponieważ tracą swoje naturalne schronienia (z powodu rozwoju aglomeracji, używania środków ochrony roślin, monokulturowych upraw), liczba pożytecznych owadów stale się zmniejsza. Możemy im pomóc budując hotele, w których mogą przezimować, zbudować gniazdo, złożyć jaja. Hotele dla owadów pojawiają się w parkach, ogrodach przydomowych, na balkonach – na dachach budynków w Oslo powstało ich tyle, że mówi się o łączącej je autostradzie dla pszczół.

Apartamentowiec na Żuławach

Największe w Polsce hotele dla zapylaczy powstały na terenie Obszaru Chronionego Krajobrazu Żuław Gdańskich w Skowarczu. Mają one 3,2 m u podstawy, a ich wysokość to 1,6 m. Te wielkie domy zostały zbudowane jako element ścieżki edukacyjnej. Pszczoły i inne owady już zamieszkały w „apartamentowcach”. Wokół mają do wyboru wiele drzew owocowych i kwietną łąkę.

Hotele są zbudowane z materiałów naturalnych: drewna brzozowego, dębowego i sosnowego, ceramicznych rurek, bambusa, gliny oraz cegły (także tej z recyklingu). Oprócz dzikich pszczół, schronienie przed chłodem znajdują w nich także inne pożyteczne owady jak biedronki, motyle czy skorki.

Hotel dla pszczół zaprezentowany podczas Festiwalu Architektury w Muttersholz we Francji

Architekci też kochają owady

W 2012 r. hotel dla pszczół można było zobaczyć podczas Festiwalu Architektury w Muttersholz we Francji. Architekci z pracowni AtelierD zaprojektowali go w kształcie plastra wosku. Był on na tyle duży, że do środka mogli wchodzić ludzie i przyglądać się owadziemu życiu.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj