Panuje kryzys. Wiem, że specjalnie odkrywczy w tym przypadku nie jestem, bo jednak przede mną kilku ludzi już o tym napisało. Niemniej mam na myśli dwie kwestie. Chodzi mi o wpływ kryzysu na nasze firmy, a także o kryzys zdecydowanie głębszy, wynikający z braku autorytetów w naszej branży. Pisałem już kiedyś o tym, że firmy wodociągowe to takie sprytne „stworzenia” żywiące się kryzysem. Wówczas jest im najlepiej. Wiadomo przecież, że przychody naszych firm w małym stopniu zależą od koniunktury na rynku, natomiast koszty są od niej znacząca uzależnione. Problem polega jednak na tym, żeby ten moment wykorzystać. A to wcale nie jest łatwe. I to z dwóch powodów.

Nasze ograniczenia

Po pierwsze, ograniczają nas przepisy Prawa zamówień publicznych i zawarte umowy, a po drugie „prospołeczna” (w istocie żadna prawdziwa prospołeczność to nie jest) postawa niektórych władz gmin. Ograniczenia wynikają z umów zawartych na kilka lat na podstawie postępowań przetargowych. Nie ma możliwości ich wypowiedzenia, gdyż środki na realizację kontraktów są dostępne, a to, że takie usługi bądź też inne dobra można kupić na rynku taniej, nie powinno nas interesować. Teoretycznie. Bo przecież każdy z nas jest zobowiązany do dbałości o firmę, którą zarządza. I jeśli się z nią identyfikuje, to „szlag go jasny trafia”, gdy zostaje zobowiązany do realizacji kontraktu, o którym wie, że w danym momencie jest mało opłacalny w stosunku do cen rynkowych. Usłyszałem już nie raz, że prawo wcale nie musi być logiczne, ale to nie oznacza, że ja muszę się na to godzić. Ograniczenia wynikające z postawy „prospołecznej” obrońców uciśnionego ludu opierają się na krótkowzroczności determinowanej hasłem: „byle do kolejnej kadencji”. Podnoszenie cen za jakiekolwiek usługi komunalne nigdy nie będzie wywoływało aplauzu. Nikt nie lubi płacić więcej, skoro może mniej lub w najgorszym przypadku tyle samo. Często później ma to negatywne konsekwencje dla gminy, przedsiębiorstwa, a na koniec również dla tych, którym to chciano się przypodobać, czyli dla własnych wyborców. Omnipotencja władców jest o tyle zrozumiała, że ich dążność do podejmowania wszelakich decyzji i „robienia dobrze” wyborcom za ich własne (bo przecież budżet składa się z podatków) pieniądze nie ma żadnych granic. A ci, którzy wykażą najwyższy stopień determinacji w całowaniu pierścienia władcy, mogą zostać zauważeni, a nawet poklepani po plecach.

Tak szybko odchodzą…

A teraz kilka słów o problemie, który na pewno nie zniknie wraz z kolejnymi wyborami. O problemie kryzysu autorytetów. Bardzo nie lubię utyskiwać na nasze wady narodowe, bo wszak sam jestem Polakiem. Niemniej mam przemożne wrażenie, że jedna wada daje się nam we znaki szczególnie. Jest nią niszczenie autorytetów. W skali kraju zniszczono lub w najlepszym wypadku nadszarpnąć reputację wielu autorytetów. Niektórych zaś jakoś w ogóle nie zauważa się. A co w naszej branży? Nie chcę narzekać na generalną bylejakość. Nie mam zamiaru zżymać się na stronę naukową naszej branży. Jednak chcę choć kilka uwag poświęcić brakowi autorytetów w naszych firmach. Dowiedziałem się niedawno, że Tadeusz Fijałka nie jest już prezesem wodociągów w Lublinie. Na emeryturę odszedł Janek Kubień z wodociągów ustrońskich. Wykrusza się kadra założycielska Izby „Wodociągi Polskie”. Cieszę się, że mogłem ich spotkać na drodze swojej kariery. Ci ludzie byli dla mnie autorytetami. Właściwie są nadal. Czasami kompletnie nie zgadzałem się z nimi, ale nie mogłem ich nie szanować. Ich doświadczenie, wiedza, kultura osobista była dla wielu z nas oparciem w trudnych chwilach. Choć czasami w tych ciężkich czasach staliśmy po przeciwnych stronach barykady, dzisiaj chcę im powiedzieć: dziękuję. Na naszym branżowym rynku dostrzegam jeszcze kilka potencjalnych autorytetów. Ale nie dla mnie. Dla tych, którzy zaczynają pracę w branży teraz. Oni z uwagą obserwują osoby, które dysponują ogromną wiedzą oraz umiejętnościami. I nie boją się mówić. Nawet jeśli czasami się mylą. Parafrazując – dbajmy o nasze autorytety i nie niszczmy ich. Tak szybko odchodzą!

Paweł Chudziński, prezes Aquanet, Poznań

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj