Spółkom wodno-kanalizacyjnym grozi lawina wniosków o zwrot części nakładów poniesionych przez inwestorów na budowę przyłączy znajdujących się poza granicami ich prywatnych działek.

Sąd Najwyższy zajął się pytaniem olsztyńskiego Sądu Okręgowego. Dotyczyło ono sporu pomiędzy olsztyńską spółką wodociągowo-kanalizacyjną a inwestorem, który wybudował przyłączenie domu do sieci kanalizacyjnej. Powołując się na ustawę o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, zwrócił się on o przejęcie przez przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne tej części przyłącza, które znajduje się poza granicami jego terenu i zwrot poniesionych kosztów budowy tego odcinka.

Sąd rejonowy uwzględnił pozew inwestora i nakazał zapłatę 5 tys. zł kosztów budowy. Przedsiębiorstwo nie zgadzało się z wyrokiem argumentując, że część instalacji poza działką nie można uznać za urządzenie kanalizacyjne, gdyż nie służy ono zaspokajaniu szerszych potrzeb poza przyłączem do prywatnej nieruchomości.
Po odwołaniu się przez spółkę wodociągową, sąd drugiej instancji uznał, że wątpliwości powinien rozstrzygnąć Sąd Najwyższy.

W ogłoszonej przez Sąd Najwyższy uchwale (III CZP 79/07) czytamy, że „wybudowany z własnych środków przez odbiorcę usług zbiorowego odprowadzania ścieków odcinek przewodu kanalizacyjnego, łączący wewnętrzną instalację kanalizacyjną nieruchomości tego odbiorcy z istniejącą siecią kanalizacyjną stanowi w części leżącej poza granicą jego nieruchomości gruntowej urządzenie kanalizacyjne, o jakim mowa w art. 31 ust. 1. [ustawy o o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków]”

Oznacza to, że na zwrot kosztów mogą liczyć wszyscy inwestorzy, którzy budują kanalizację poza granicami działek. Może to oznaczać lawinę wniosków składanych do spółek wodociągowych.



źródło: The Wall Street Journal Polska

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj