Ministerstwo Środowiska zakłada możliwość zniesienia obowiązującego od 2002 roku moratorium, na podstawie którego nie można strzelać do łosi – tak wynika z wypowiedzi wiceministra Andrzeja Koniecznego na konferencji prasowej w Białymstoku.

Jak argumentował wiceminister Konieczny, w związku ze szkodami, które powodują łosie do Ministerstwa Środowiska spływają skargi z samorządów, od osób prywatnych, organizacji i stowarzyszeń, a także od posłów i senatorów. Powołując się na dane z systemu ewidencji wypadków i kolizji Komendy Głównej Policji poinformował, że w latach 2010-2015 doszło do 1,1 tys. wypadków z udziałem zwierzyny, z czego 49 ze skutkiem śmiertelnym. Z tych danych nie można jednak wywnioskować, w ilu wypadkach samochody zderzały się właśnie z łosiami.

Jak podkreślał wiceminister Konieczny, łosie wchodzą w konflikt z człowiekiem, gospodarką i z zapewnieniem bezpieczeństwa. – Władze publiczne zobowiązane są do tego, żeby zapewnić bezpieczeństwo – mówił. Według niego sposobem na ograniczenie szkód wyrządzanych przez te zwierzęta jest redukcja ich populacji, czyli zezwolenie na polowania.

W tej sprawie nie zapadły jeszcze oficjalne decyzje. Obecnie szacuje się, że populacja łosia wynosi około 28 tys. Jeszcze w 2001 roku w Polsce żyło około 2 tys. tych zwierząt, wówczas dla ratowania ich populacji wprowadzono moratorium.

Envicon poniżej wpisu
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj