O tym, że nowe źródła energii to jedno z najważniejszych wyzwań przyszłości, rozmawiano w zeszły piątek w Urzędzie Marszałkowskim w Zielonej Górze.

Specjaliści przekonują, że woj. lubuskie ma duży potencjał do wytwarzania energii odnawialnej. W 2010 r. ta energia może stanowić 7,5 proc. całkowitego zużycia energii elektrycznej w Polsce. Jednak żeby tak było, potrzeba nowych technologii.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, badaniami energii ma zająć się Park Naukowo-Technologiczny w Nowym Kisielinie. Na dobry początek naukowcy z Uniwersytetu Zielonogórskiego opracowali projekt ekologicznego domu. Miał stanąć na terenie uczelni. – Wolimy jednak wstrzymać się z inwestycją i wybudować ją w Parku. Chcielibyśmy, żeby powstała tam również turbina wiatrowa. To właśnie na wietrze możemy oprzeć nowe technologie – mówi prof. dr hab. inż. Tadeusz Kuczyński z Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Jak czytamy w „GW”, na lubuski wiatr liczy firma Starke Wind. – W Polsce jest pięć pasów wiatrowych. Najlepszy to nadmorski, ale warunki do zakładania farm wiatrowych nie są nad morzem najlepsze. Dlatego zdecydowaliśmy się zainwestować w Lubuskiem – opowiada Alicja Chilińska ze Starke Wind. W ciągu kilku miesięcy powinna ruszyć farma w Golicach. Starke Wind rozpoczęła prace również w okolicach Bogdańca, Goraju i Rzepina.

Naukowcy z UZ twierdzą, że do odnawialnych źródeł energii można zaliczyć także biomasę. Można ją wykorzystać do wytwarzania biogazu. Skąd się bierze biomasa? – Z cięć pielęgnacyjnych przydrożnych drzew czy odpadów komunalnych – mówi dr inż. Adam Małecki. Badacze z UZ obliczyli, że w 2005 r. 75 autobusów zielonogórskiego MZK wyjeździło paliwo za 11,5 mln zł. Gdyby tradycyjne paliwo zastąpić biogazem, koszty obniżyłyby się do 7,9 mln zł. Za zaoszczędzone pieniądze można by kupić nawet pięć nowych autobusów. Do atmosfery przedostałoby się mniej spalin, pyłów i dwutlenku węgla.

źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów

Envicon poniżej wpisu
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj