Ostatnia nowelizacja ustawy – Prawo energetyczne, zwana małym trójpakiem, weszła w życie 11 września 2013 r. Należy podkreślić, iż ustawa ta niejako „dosyć szybkim krokiem przeszła z okresu dziecięcego (etap projektu) do okresu dojrzałości” i od razu wzbudziła duże zainteresowanie, a z drugiej strony zaproponowane w niej rozwiązania wywołały opór tych, którzy mają wykonywać jej przepisy.

Energetyka prosumencka

W znowelizowanej ustawie zdefiniowano m.in. pojęcie mikroinstalacji jako odnawialnego źródła energii o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nie większej niż 40 kW, przyłączonego do sieci elektroenergetycznej o napięciu znamionowym niższym niż 110 kV lub o łącznej mocy zainstalowanej cieplnej nie większej niż 120 kW. Ponadto określono preferencyjne zasady przyłączania mikroinstalacji do sieci.

Przepisy te należy rozpatrywać łącznie z zapisami regulującymi działalność prosumencką, które w art. 9u-9x i art. 13a i 13b ustawy Prawo energetyczne ustanawiają mechanizmy wsparcia dla wytwarzania energii elektrycznej w mikroinstalacji przez osoby fizyczne niebędące przedsiębiorcami w rozumieniu przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, a także umożliwiające sprzedaż wyłącznie nadwyżek wytworzonej w mikroinstalacji energii elektrycznej bez konieczności prowadzenia działalności gospodarczej.

Wprowadzone regulacje i rozwiązania były nie tylko oczekiwane, lecz z uwagi na prosumencki charakter okazały się również bardzo korzystne dla prosumentów (wytwórców/odbiorców energii elektrycznej), gdyż de facto ustanawiają korzystne wyłączenia z ogólnych reguł prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, pozwalając na sprzedaż nadwyżek niewykorzystanej przez prosumenta energii elektrycznej wytworzonej w mikroinstalacji, będącej jego własnością.

Pisząc to, chcę podkreślić, iż w pierwszym dniu stosowania tych przepisów do Ministerstwa Gospodarki wpłynęło kilka listów od zainteresowanych tego rodzaju działalnością prosumencką ludzi, co niebywale cieszy, gdyż okazało się, iż z pewnością nie będą to tylko regulacje blankietowe, dające potencjalną możliwość, lecz rozwiązania rzeczywiście funkcjonujące w obrocie prawnym.

To wszystko napawa optymizmem, gdyż gwarantuje stopniowy rozwój energetyki rozproszonej oraz będzie niejako „zaczynem” do odczuwalnego wzrostu liczby instalacji typu prosumenckiego. Dodatkowo mechanizmy dotyczące promowania wytwarzania energii elektrycznej w mikroinstalacjach są zalążkiem rozwoju rynku prosumenckiego także w szerszym zakresie, a mianowicie rynku wytwarzania urządzeń i mikroinstalacji OZE, które będą mogły być wykorzystywane do produkcji energii elektrycznej w mikroinstalacji przez osoby fizyczne.

I w tym momencie przyszedł czas na łyżkę dziegciu. Zapewne pomyśleli Państwo, iż mam tutaj na myśli niewielką zachętę (80% średniej ceny sprzedaży energii elektrycznej w poprzednim roku kalendarzowym), którą może uzyskać prosument z tytułu zbycia nadwyżki niewykorzystanej energii elektrycznej. Otóż nic bardziej mylnego. Chodzi o praktykę dotycząca przyłączania mikroinstalacji do sieci.

Dobrowolna certyfikacja

Jak wiadomo, obowiązkiem wynikającym z dyrektywy 2009/28/WE było stworzenie systemu certyfikacji instalatorów mikroinstalacji i małych instalacji lub równoważnych systemów kwalifikowania instalatorów małych kotłów i pieców na biomasę, systemów fotowoltaicznych i systemów ciepła słonecznego oraz płytkich systemów geotermalnych i pomp ciepła. System certyfikacji stworzono, ale całe instrumentarium – w postaci realizacji ustawowych obowiązków administracji rządowej – jest dopiero opracowywane przez podmiot odpowiedzialny za realizację systemu certyfikacji, a mianowicie przez Urząd Dozoru Technicznego.

Jednak z punktu widzenia obywatela, nie powinno to powodować jakichkolwiek problemów, gdyż stworzony system certyfikacji jest dobrowolny, co oznacza, iż każdy, kto ma stosowną wiedzę i uprawnienia budowlane, np. upoważniające go do instalowania urządzeń elektrycznych, może dokonać instalacji mikroinstalacji. Regulacje ustawy dają bowiem możliwość uzyskania certyfikatu instalatora, nie nakładając przy tym ustawowego obowiązku posiadania takowego certyfikatu i nie wiążą z tym faktem (brakiem posiadania certyfikatu instalatora mikroinstalacji) żadnych konsekwencji w zakresie możliwości przyłączenia do sieci tej mikroinstalacji.

Jednak kwestia ta nie spotkała się ze zrozumieniem podmiotów zobowiązanych do przyłączania mikroinstalacji OZE. Dodam, że chodzi tu o przyłączenie mikroinstalacji bez dodatkowych opłat i być może to jest istotą problemu.

Kwestia ta nie została jeszcze rozstrzygnięta, więc pozwolę sobie jedynie na jej zasygnalizowanie, co być może uwrażliwi czytelników na ten problem. Administracji rządowej to pomogło, gdyż dzięki potencjalnym prosumentom zainteresowanym rozwojem rynku prosumenckiego zdecydowano się na podjęcie próby wyjaśnienia tej sprawy w drodze postępowania administracyjnego.

Mając to na uwadze, wyrażam przekonanie, iż problem ten zostanie wkrótce rozwiązany, czego sobie i Państwu życzę.

Janusz Pilitowski, dyrektor, Departament Energii Odnawialnej, Ministerstwo Gospodarki

Czysta Energia, 10/2013
Tytuł i śródtytuły od redakcji

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj