– Nie mogę nie zareagować na wrzawę, która podniosła się po ogłoszeniu listy indykatywnej, nie zawierającej już tak wielu projektów jak ta, którą przygotował poprzedni rząd – mówi prof. Maciej Nowicki, minister środowiska.

Przypomnijmy: na liście znalazły się 433 projekty z 541 przyjętych przez rząd Jarosława Kaczyńskiego. Dziś w artykule PiS szykuje mapę napisaliśmy o krytyce tego posunięcia ze strony opozycji.

– Partie opozycyjne mówią, że odbiera się pieniądze gminom czy przedsiębiorstwom, tymczasem nie ma nic bardziej błędnego – podkreślił minister środowiska. – Stanowczo chcę zdementować tego typu spojrzenie, ponieważ sytuacja jest zupełnie inna. Nie tylko, nie odbieramy niczego, ale dajemy, dlatego że lista, która była poprzednio przygotowana i która zawierała – jeśli chodzi o ochronę środowiska – niemal 400 przedsięwzięć, opiewała na sumy przekraczające kwoty, jakie nasz kraj ma otrzymać z Unii Europejskiej.

Minister środowiska wyjaśniał, że w przypadku zatwierdzenia listy i przekazania przez rząd pieniędzy tylko na te projekty, które się na niej znalazły, do roku 2014 żaden dodatkowy projekt nie mógłby zostać na nią wpisany. – Naszym zdaniem  byłoby to niesłychanie niesprawiedliwe. Działo się tak dlatego, że przyjmowano wszystkie wnioski, które napływały. Ponadto kierownictwo resortu wskazywało palcem, jakie projekty trzeba dopisać. Nie było tutaj jasnych kryteriów – powiedział minister M. Nowicki

Minister zaznaczył, że projekty, których nie ma obecnie na liście (a były poprzednio), mogą startować w konkursach, które odbywać się będą 4 razy w roku. Ważne jest, aby ich dokumentacja była bardzo dobrze przygotowana.

źródło: mos.gov.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj