Mimo obietnic rządu, że wszystkie chętne samorządy dostaną pieniądze z Unii na inwestycje ekologiczne, będzie to niemożliwe. UE dała Polsce na te inwestycje 2,2 mld euro. Tymczasem na inwestycje potrzeba kilkakrotnie więcej pieniędzy – informuje „Gazeta Prawna”.

Ministerstwa Środowiska i Rozwoju Regionalnego ogłosiły listę samorządów, które dostaną unijne dotacje na inwestycje wodno-kanalizacyjne – pieniędzy nie starczy jednak nawet dla połowy z nich. Dlatego urzędnicy zdecydowali, że podzielą projekty na dwie części: na te które mają większe szanse na uzyskanie dofinansowania, oraz na rezerwowe. Tylko, że odwrotnie niż do tej pory inwestycji rezerwowych (tych, które mają być finansowane, gdy pojawiają się wolne pieniądze), jest dwa razy więcej (194) niż wytypowanych do wsparcia (92).

Tymczasem samorządy z listy rezerwowej pozostawiono samym sobie. Już pod koniec marca 2008 r. będą one rozliczane z rozpoczęcia wstępnych prac nad projektami. Muszą je wykonać za własne pieniądze i bez żadnej gwarancji, że dostaną unijną dotację.

Jak pisze „GP”, za tak późne ogłoszenie listy projektów odpowiada Ministerstwo Środowiska, które przez długi czas zdecydować się, którym projektom przyznać wsparcie, bo o dotacje ubiegała się zbyt duża liczba samorządów.



źródło: Gazeta Prawna

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj