Nawet milion ton odpadów rocznie trafiało w ostatnich latach nielegalnie do Polski.

Przestępczości związanej z tym procederem poświęcona była ubiegłotygodniowa międzynarodowa konferencja w Szczecinie.

Gospodarzem spotkania była szczecińska prokuratura apelacyjna. Jej szefowa Beata Nowakowska mówiła, że w sprawie przemytu odpadów mamy do czynienia ze zorganizowaną przestępczością. 

Uczestnicy konferencji, w tym przedstawiciele policji, straży granicznej, prokuratury, izb celnych, inspektoratów ochrony środowiska przez trzy dni dyskutowali m.in. o skali zjawiska nielegalnego obrotu odpadami radioaktywnymi, używanymi samochodami i ich częściami, czy nawet śmieciami komunalnymi. Omówili przepisy unijne i krajowe regulujące przepływ odpadów, techniki działania sprawców takich przestępstw oraz sposoby ich zwalczania.

W szczecińskiej konferencji udział wzięli goście ze Słowacji, Niemiec, Danii i Szwecji.

Jak informowała w ub. roku Polska Izba Gospodarki Odpadami, do Polski trafia nielegalnie nawet do miliona ton odpadów rocznie. Nielegalny napływ odpadów do Polski staje się zjawiskiem coraz powszechniejszym, ponieważ bogate kraje Unii Europejskiej wprowadziły zakazy składowania odpadów, a koszty ich unieszkodliwiania w nowoczesnych, specjalistycznych instalacjach są tam o wiele droższe niż w Polsce. Wynoszą ok. 300-400 euro za tonę, zaś w Polsce kilkadziesiąt euro. Najwięcej takich "śmieci" trafia do Polski z Niemiec, ale także z Austrii, Włoch oraz Holandii.

Na wwóz do Polski odpadów wymagana jest zgoda Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Żeby otrzymać taką zgodę, trzeba spełniać określone wymogi w zakresie miejsca składowania odpadów i ich utylizacji. Działanie określone jako transgraniczne nielegalne przewożenie odpadów w myśl polskiego prawa jest przestępstwem, za które grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

źródło: PAP

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj