Bez wątpienia słodka woda jest jednym z najważniejszych zasobów naszego środowiska, tym bardziej iż mimo jej powszechnego występowania, jej ilości na kuli ziemskiej są ograniczone. Biorąc pod uwagę skażenie wód powierzchniowych, można wręcz mówić o deficycie, który dotyczy także Polski, której zasoby wody słodkiej są jednymi z najmniejszych w Europie. Tegoroczna susza, szczególnie na południu Polski, jest tego ewidentnym przykładem. Z tego powodu instytucje UE ogromną wagę przywiązują do ochrony wód. Polska, będąc jednym z sygnatariuszy „Konwencji o ochronie środowiska morskiego obszaru Morza Bałtyckiego”, jest zobowiązana do oczyszczania ścieków komunalnych na swoim terytorium w taki sposób, by nie przyczyniać się do eutrofizacji Bałtyku. Ponieważ niemal cały obszar kraju należy do zlewiska Morza Bałtyckiego, ratyfikowanie konwencji helsińskiej obliguje Polskę do stosowania odpowiedniego oczyszczania ścieków na całym terytorium. Grudzień 2015 r. to ostateczna data, od której zacznie się rozliczanie Polski z wykorzystania przeznaczonych na ten cel przez UE pieniędzy. Od początku 2016 r. ścieki powinny być oczyszczane zgodnie z wymogami dyrektywy „ściekowej”. Konieczne jest również dostosowanie sieci wodociągowej do wymogów dyrektywy 98/83/WE, dotyczącej jakości wody pitnej, oraz Dyrektywy 75/440/WE, odnośnie wód powierzchniowych. Polska ma szansę, dzięki realizowanym w ostatnim dwudziestoleciu inwestycjom wodociągowo-kanalizacyjnym, na polepszenie jakości wód powierzchniowych, w tym ujmowanych jako źródła wody do picia.

Dwie dekady w życiu branży

13 września podczas uroczystości 20-lecia IGWP dokonano podsumowania dokonań branży wodociągowo-kanalizacyjnej w sferze poprawy stanu środowiska naturalnego, w tym jakości wody w Polsce. Było, o czym rozmawiać. Niewątpliwie zmiany, których dokonała branża w zakresie gospodarki wodno-ściekowej, są, w stosunku do jej stanu z lat 90., rewolucyjne. Żyjemy w innym kraju. Wodę z kranu, do której dostęp ma coraz więcej mieszkańców Polski, można pić bez przegotowania, do rzek i jezior wracają ryby, raki, a to dlatego, że ścieki bytowe i przemysłowe oczyszczane są w coraz doskonalszy sposób. Realizacja programu dostosowawczego, niejako wymuszona przez UE, przyczynia się do poprawy warunków życia polskiego społeczeństwa, do racjonalizacji wykorzystania surowców i zasobów naturalnych, a także lepszej ochrony ekosystemów. Poprawia się też wizerunek międzynarodowy Polski, która postrzegana była jako państwo nieprzestrzegające wymogów ochrony środowiska. Do 2012 r. powstało ok. 10 tys. ujęć wody i ponad 2000 nowoczesnych oczyszczalni ścieków. Włączenie Polski do europejskiego krwioobiegu gospodarczego spowodowało w branży wodno-kanalizacyjnej znaczący skok technologiczny. Zarówno technologie przemysłowe, jak i te znajdujące zastosowanie w urządzeniach gospodarstw domowych (pralki, zmywarki, sanitariaty) są obecnie wyraźnie ukierunkowane na oszczędność wody – zarówno ze względów ekonomicznych, jak i z uwagi na ochronę środowiska. Branża wodno-kanalizacyjna odczuwa to w wymiarze ekonomicznym, ale nie jako jedyna – podobnie jest również np. z producentami i dystrybutorami energii elektrycznej i paliw płynnych. Mniejsze zużycie wody ze strony odbiorców usług wod-kan to także, niestety, mniejsze wpływy do kasy firmy. Na szczęście pozytywne skutki owych przemian technologicznych są ważniejsze – objawiają się one w postaci systematycznego spadku zużycia wody na potrzeby eksploatacji sieci wodociągowych. Dzięki jej wymianie i renowacji, również z zastosowaniem zaawansowanych technologii, spada awaryjność sieci i zmniejszają się straty wody płynącej do odbiorców. Maleje też awaryjność systemów kanalizacyjnych, a więc wzrasta bezpieczeństwo ekologiczne.

Nie ma róży bez kolców

Kondycja firm wod-kan jest zróżnicowana. Prawie 70% przedsiębiorstw wodociągowych stanowią jednostki samorządu terytorialnego. Spółki cywilne i handlowe z udziałem kapitału zagranicznego i krajowego prywatnego oraz osoby fizyczne stanowią w branży zaledwie 14%. Na kondycję przedsiębiorstw wod-kan, o czym także należy pamiętać, w dużym stopniu wpływają władze samorządowe przez proces zatwierdzania taryf za wodę i ścieki oraz wysokość opłat i podatków, które przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne odprowadzają do gmin. Rentowność przedsiębiorstw kształtuje się na poziomie ok. 2-3%. To nie jest dużo, lecz są to zyski konieczne, by przedsiębiorstwa mogły inwestować, zaciągać kredyty i rozwijać się. Ceny wody płynącej w naszych domach rosną. Z ankiet przeprowadzanych przez specjalistów IGWP wynika, że rozpiętość cenowa wody i ścieków jest bardzo duża – od 5,05 zł do 48,48 zł za m3. Wysokość cen zależy od specyfiki gminy, jej lokalnych opłat, prowadzonych inwestycji, uwarunkowań geologicznych, geograficznych i wysokości wziętego przez przedsiębiorstwo kredytu… Za kilka lat będziemy mieć dobrą, ale drogą wodę. To cena postępu, rozwoju technicznego i technologicznego. Przy wszystkich wątpliwościach i obawach, dotyczących realizacji zobowiązań wodno-ściekowych przez Polskę, trudno nie zauważyć, że poziom życia Polaków ulega systematycznej poprawie. Żyjemy dłużej i zdrowiej, a niewątpliwie ma to związek z otoczeniem i środowiskiem naturalnym. Długość sieci wodociągowej w Polsce wzrastała w okresie od 1995 r. do 2010 r. systematycznie do wartości niemal 273 tys. km, i to zarówno na terenach miejskich, jak i wiejskich. W czasie, gdy Polska próbuje dogonić rozwinięte kraje europejskie, tam następuje dalszy rozwój. Dyrektywy Parlamentu Europejskiego, wymagania Komisji Europejskiej stawiały (i nadal tak będzie) kolejne wymagania dotyczące norm środowiskowych. Dlatego w pewnym sensie polskie inwestycje wod-kan nie mają końca. Co gorsza nie są ostatecznie zbilansowane. KPOŚK jest w trakcie aktualizacji. Jednak KPOŚK obejmie  tylko aglomeracje i ich potrzeby. Czy poznamy zakres rzeczowy i finansowy inwestycji wod-kan tych gmin, które w KPOŚK nie są ujęte?

Dorota Jakuta, Dyrektor IGWP

 

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj