Minister gospodarki chce kazać Polakom płacić za utylizację urządzeń elektrycznych przy ich zakupie – napisał dziennik Fakt. To wymóg unijnych przepisów – odpowiada resort.

Szef resortu Waldemar Pawlak (PSL) chce kazać Polakom płacić za utylizację urządzeń elektrycznych przy ich zakupie – alarmuje dziennik "Fakt". „Po co taki pomysł? Żebyśmy dbali o środowisko i nie wyrzucali na śmietnik zużytych pralek i lodówek. Pawlak stworzył już projekt ustawy wprowadzającej tzw. opłatę depozytową na sprzęt AGD i RTV, który niebawem trafi do Sejmu” – czytamy w gazecie. „Jeżeli ten ekologiczny haracz zaakceptują parlamentarzyści, to Polacy będą płacić drożej za urządzenia elektryczne już za kilka miesięcy. Ceny tych produktów wzrosną w zależności od dotychczasowej wartości. Za suszarkę czy czajnik zapłacimy więcej o 5 – 10 zł, za kuchenkę lub pralkę – nawet 50 zł” – opisuje dziennik. „Dlaczego mamy płacić za specjalistyczne niszczenie sprzętu wtedy, kiedy dopiero go kupujemy? Absurdalny pomysł Pawlaka.(…) Pieniądze z ekoharaczu wzbogacą budżet państwa kosztem zwykłych zjadaczy chleba. A środowisku to nie pomoże" – komentuje "Fakt"

Resort gospodarki zareagował na powyższe doniesienia specjalnym oświadczeniem:

„W artykule Jarosława Sulikowskiego pt. „Ekoharacz” (Fakt, 4.03.2008 r.) znalazły się nieprawdziwe informacje dotyczące projektu nowelizacji ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym i zmianie niektórych innych ustaw . W związku z tym Ministerstwo Gospodarki wyjaśnia:

Projekt ustawy o zmianie ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym powstaje w Ministerstwie Środowiska przy ścisłej współpracy Ministerstwa Gospodarki, a nie jak pisze redaktor J. Sulikowski, w Ministerstwie Gospodarki.

Podstawowym celem nowelizacji ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym jest uspraw¬nie¬nie obecnych instrumentów systemu gospodarowania zużytym sprzętem. Jest to wymóg nałożony dyrektywą UE (Dyrektywa nr 2002/96/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 27 stycznia 2003 r. w sprawie zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego) na wszystkie państwa członkowskie, w tym również na Polskę.

Pomysł opłaty depozytowej zakłada, że każdy konsument kupując sprzęt elektryczny lub elektroniczny przeznaczony do gospodarstwa domowego (np. pralkę, lodówkę, telewizor, suszarkę) w przypadku, gdy nie zwróci zużytego sprzętu tego samego rodzaju (np. lodówka za lodówkę) zobowiązany będzie uiścić opłatę depozytową w wysokości 10 proc. ceny detalicznej sprzętu (nie mniej niż 5 zł i nie więcej niż 50 zł). Opłatę będzie można odzyskać zwracając tego samego rodzaju sprzęt w ciagu 30 dni w miejscu zakupu lub w ciągu 10 lat od dnia nabycia w miejscu zbiórki zużytego sprzętu.”

Envicon poniżej wpisu
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj