Komitet do spraw Europejskich 12 maja br. przyjął projekt Założeń Narodowego Programu Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej. Dokument ten tworzony był w sposób jak najbardziej transparentny.

Wielomiesięczne konsultacje społeczne zakończone zostały konferencją, która miała miejsce 31 marca br. Od tego momentu rozpoczęto prace nad sporządzeniem NPRGN. Na początku czerwca odbędzie się drugie posiedzenie Zespołu Doradczego do spraw NPRGN, który rozpatrzy harmonogram prac nad Programem, podział zadań przy jego opracowywaniu, a także wykaz niezbędnych analiz, które przewiduje się wykonać. Założono, że Program zostanie sporządzony do końca 2012 r. Stanowi to kilkumiesięczne opóźnienie w stosunku do pierwotnych zamierzeń. Ale ten dłuższy czas prac nad założeniami, szczególnie w odniesieniu do konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych, tylko wzbogacił ten dokument. W toku tych ustaleń został on istotnie zmodyfikowany w kierunku podkreślenia rozwoju gospodarki niskoemisyjnej, a nie redukcji emisji gazów cieplarnianych, co znalazło potwierdzenie także w nazwie Programu.

Ten dłuższy czas to także lepsze wykorzystanie opracowań w tym zakresie, wykonanych dla Polski przez McKinsey & Company, Bank Światowy oraz Międzynarodową Agencję Energetyczną. Również dobrze się stało, że przyjęcie projektu Założeń NPRGN nastąpiło po 8 marca br., czyli po opublikowaniu prze Komisję Europejską Komunikatu „Plan działania prowadzący do przejścia na konkurencyjną gospodarkę niskoemisyjną do 2050 r.” Pozwoliło to na formułowanie celów NPRGN w odniesieniu do poglądów KE na temat gospodarki niskoemisyjnej w UE, co nie oznacza, że zgodnie z wymienionym komunikatem Komisji. Warto też zaznaczyć, że w swym komunikacie Komisja Europejska zachęca m.in. państwa członkowskie do sporządzania tego typu dokumentów, co dodatkowo uzasadnia potrzebę opracowania NPRGN. Wyrażam także przekonanie, że opublikowanie komunikatu KE podważa zasadność pojawiających się w Polsce sceptycznych głosów dotyczących potrzeby tworzenia dokumentu o tak długim horyzoncie czasowym.
 
Potrzebny właściwy energy mix…

Nie ulega wątpliwości, że szczególny wysiłek związany z przechodzeniem na gospodarkę niskoemisyjną dotyczyć będzie energetyki, w tym wszelkich sposobów zużycia paliw i energii. Zatem zasadniczą sprawą stanie się określenie dla Polski tzw. energy-mix na 2050 r. i lata pośrednie – zarówno ogólnego dla całej gospodarki, jak i dla wytwarzania energii elektrycznej. Mam świadomość, że jest to zagadnienie kluczowe, a zarazem budzące największe kontrowersje i emocje. Tutaj szczególnie widać różnice poglądów między sferą rządową a organizacjami pozarządowymi. Zamierzam tak poprowadzić dyskusję i cały proces dochodzenia do określenia właściwego dla Polski energy mix, aby te różnice były jak najmniejsze. Oczywiście byłbym niepoprawnym optymistą, gdybym sądził, że uda się je całkowicie wyeliminować, ale konieczne jest dążenie do tego. Przewiduje się zatem zorganizowanie dwóch publicznych debat w tym zakresie. Pierwsza najprawdopodobniej odbędzie się w listopadzie br., a druga w czerwcu lub wrześniu 2012 r. Debaty powinny, dzięki ich odpowiedniemu przygotowaniu, umożliwić rzeczową dyskusję, w której będą liczyły się jedynie merytoryczne argumenty, by w każdym elemencie wypracować optymalne rozwiązanie. Zakłada się, że w wyniku pierwszej debaty wskazane zostaną obszary wymagające dodatkowych analiz i ekspertyz, których rezultaty stanowić będą podstawę do dyskusji podczas drugiej debaty, kiedy zaproponowane zostaną finalne rozwiązania.

…i rzeczowa dyskusja

Osiągniemy sukces, jeżeli w pełni zdołamy zaakceptować dwa wyrażenia, z których znaczeniami na pewno zgadzają się obie strony – rządowa i NGO. Te wyrażenia to „podejście zrównoważone” i „optymalne rozwiązanie”. Z góry zapewniam, że pomysłem na energy-mix nie jest ekstrapolacja dzisiejszych rozwiązań. Chcemy zapewnić naprawdę otwartą na wszelkie spojrzenia dyskusję. Pragniemy też, aby wszystkie pojawiające się wątpliwości mogły być wnikliwie przeanalizowane i wyjaśnione. Nie stać nas, na pomyłki i błędy.

Takim klasycznym przykładem różnicy poglądów jest udział wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Zawsze organizacje ekologiczne postulują udział wyższy niż jest prezentowany w dokumentach rządowych. Chyba nie ulega wątpliwości, że w rzeczywistości musi istnieć jakaś skończona wielkość tego udziału, która jest obiektywnie optymalna. Instytucjom rządowym nie zależy na tym, aby ustalać poziom tego udziału poniżej wielkości optymalnej. Nie sądzę również, żeby NGO miały motywację do forsowania udziału OZE większego niż optymalny. Zatem debata i towarzyszące jej analizy oraz ekspertyzy powinny skoncentrować się na poszukiwaniu tego obiektywnego optimum. Myślę, że wspólne wypracowanie rozwiązania jest kluczem do sukcesu. W przypadku, gdy dany scenariusz jest tworzony tylko przez jedną stronę, to zaraz pojawiają się głosy, mówiące, że: lobby węglowe blokuje, energetyka nie lubi zielonej energii, a z drugiej strony wytyka się palcami „ekologicznych oszołomów”. Przy takich argumentach nie ma mowy o dyskusji merytorycznej, lecz o wzajemnym oskarżaniu się. Z moich licznych rozmów z przedstawicielami organizacji pozarządowych wynika, że tak samo myślimy, generalnie mamy ten sam cel, a jednak różnimy się w zakresie proponowanych rozwiązań. To kolejny dowód na potrzebę szerokiej i bardzo merytorycznej dyskusji. I to nie po to, by przekonywać do koncepcji wymyślonej np. w Ministerstwie Gospodarki, ale w celu poszukiwania optymalnego rozwiązania. Jesteśmy przekonani, że nie mamy monopolu na prawdę – będziemy starali się tworzyć jak najbardziej partnerskie relacje z organizacjami pozarządowymi. Dlatego prace nad projektem Narodowego Programu Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej będą odbywały się w sposób transparentny.

Zbigniew Kamieński, zastępca dyrektora, Departament Rozwoju Gospodarki, Ministerstwo Gospodarki


UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj