Mieszkańcy Radomia będą się składać na utrzymanie kanalizacji deszczowej. Radni uchwalili, że tzw. podatek deszczowy będzie naliczany od 1 lipca tego roku.

Nowa opłata to konsekwencja przekazania Wodociągom Miejskim kanalizacji deszczowej. Spółka musi zebrać pieniądze na jej utrzymanie i remonty. – To następny, zupełnie niepotrzebny podatek – mówi Waldemar Kordziński z Platformy Obywatelskiej. – Rozumiem Wodociągi Miejskie, które potrzebują pieniędzy na utrzymanie kanalizacji. Ale uważam, że można było inaczej rozwiązać problem Spółki Wodnej. Tak, aby dodatkowo nie obciążać mieszkańców.

– Ciekawy jestem, jak przekonacie mieszkańców, że ten podatek jest dla ich dobra – pytał radny Kazimierz Woźniak z Radomian Razem. – Ja będę musiał to wytłumaczyć mieszkańcom mojej spółdzielni.

Kazimierz Woźniak, który jest jednocześnie prezesem jednej z radomskich spółdzielni mieszkaniowych wyliczył już, ile będą płacić lokatorzy. Każdemu do czynszu spółdzielnia doliczy 10 groszy za każdy metr kwadratowy mieszkania na rok.

Jak informuje "Echo Dnia", najwyższą taryfę radni ustanowili dla firm przemysłowych i właścicieli składowisk. Za swoje parkingi zapłacą też supremarkety. Płatnikiem będzie również miasto – czyli podatnicy – jako właściciel dróg i parkingów. Najniższe stawki mają dotyczyć samych mieszkańców.

Opłaty będą naliczane od metra kwadratowego powierzchni utwardzonej na rok. Płatników podzielono na trzy grypy. W pierwszej są tereny przemysłowe, składowe i bazy transportowe – 1,20 zł za metr. W drugiej drogi i parkingi o nawierzchni szczelnej – 1,01 zł za metr. W trzeciej mieszkańcy miasta – 0,98 zł za metr.

źródło: echodnia.eu

Envicon poniżej wpisu
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj