Minister środowiska sprzeciwił się w Brukseli się propozycjom KE dotyczącym redukcji emisji CO2 oraz pułapów udziału energii ze źródeł odnawialnych.

"Łatwo policzyć, że cena energii elektrycznej musiałaby podrożeć o 50-70 proc., a może nawet więcej, już w roku 2013. Takie rozwiązanie, proponowane przez KE, jest nie do zaakceptowania przez polski rząd" – oświadczył minister Maciej Nowicki.

Propozycja KE zakłada, że już od 2013 roku elektrownie musiałyby kupować 100 proc. pozwoleń na emisje CO2. Według danych przekazanych przez ministra, rocznie polski sektor energetyczny kosztowałoby to 5 mld euro. "To ogromna kwota, która byłaby przerzucona na odbiorców" – ostrzegł Nowicki. "Dlatego będziemy proponować system mieszany, aby zapewnić elektrowniom możliwość otrzymywania pewnej, większej ilości pozwoleń na emisję za darmo, a mniejszej – na aukcji" – dodał minister.

Dlatego Polska kwestionuje proponowany przez KE pułap udziału energii ze źródeł odnawialnych w wysokości 15 proc. w roku 2020. Nowicki nie chciał zdradzić, o jaki pułap Polska zabiega w negocjacjach; podczas rozmów z Komisją Europejską proponowała 11 proc. "Możemy zmniejszyć udział węgla w produkcji energii, poszerzyć paletę paliw, ale ta dywersyfikacja musi być procesem rozłożonym w czasie" – tłumaczył Nowicki.

Ministrowie dyskutowali o pakiecie ambitnych propozycji przedstawionych przez KE 23 stycznia. Do 2020 roku z 8,5 do 20 proc. ma wzrosnąć udział energii odnawialnej w UE, a emisje CO2 spaść o 20 proc. w porównaniu z rokiem 1990. W Polsce 15 proc. zużywanej energii ma w 2020 roku pochodzić ze źródeł odnawialnych. Obecnie ich wykorzystanie wynosi w Polsce ok. 7 proc. Emisje CO2 branż objętych ETS mają być mniejsze o 21 proc. Wszyscy ministrowie zgodzili się, że ostateczne porozumienie w sprawie pakietu ma zapaść do końca 2008 roku, za francuskiego przewodnictwa w UE.

źródło: PAP

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj