Minister finansów Jacek Rostowski przedstawił we wtorek w Brukseli polskie obawy wobec propozycji Komisji Europejskiej dotyczących systemu handlu emisjami CO2, jakie miałyby zacząć obowiązywać od 2013 roku.

Na posiedzeniu ministrów finansów "27" zadeklarował, że Polska nie chce, by rok 2002 był rokiem referencyjnym. Ponadto domaga się stopniowego dochodzenia do nowego systemu zakupu praw do emisji dla przemysłu na aukcjach.

"Polska ma obawy dotyczące jednorazowego i natychmiastowego wprowadzenia tego wymogu, aby 100 proc. było wykupowanych na aukcjach. Wolelibyśmy pewną stopniowość w dojściu do tych 100 proc." – powiedział dziennikarzom Rostowski.

"Przy obecnie obowiązującym systemie obliczono nadmierną ilość uprawnień, która spowodowała dramatyczny spadek cen uprawnień na rynku wtórnym. Obawiamy się przechylenia szali na skrajną pozycję, w której uprawnień może okazać się za mało i mogłoby to spowodować szokowy wzrost cen uprawnień" – powiedział Rostowski.

Polski minister zakwestionował też wybór przez KE roku 2002 jako roku odniesienia dla osiągnięcia polskiego zobowiązania, aby obniżyć emisje CO2 o 20 proc. do 2020 roku. "To był rok recesji jeśli chodzi o sektor przemysłowy w Polsce i szczególnie niskiej emisji CO2" – powiedział minister.

Przypomniał, że już w ramach traktatu z Kioto (zakładającego redukcję emisji CO2) Polska obniżyła emisje CO2 o 30 proc. między 1988 a 2005 rokiem "i to w absolutnych kategoriach, nie w relacji do PKB". Tymczasem, jak podkreślił, kraje starej UE w tym samym okresie obniżyły swoje emisje o 2 proc.

"Uważamy, że to dość dużo, wymagać od nas tak znacznej redukcji, szczególnie przy wyborze roku 2002 jako roku odniesienia" – powiedział.

źródło: PAP

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj