Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę Prawo wodne. Nowe przepisy oznaczają podwyżki cen za korzystanie z wody. Według zapewnień rządu zostaną one wprowadzone jednak nie wcześniej niż w 2020 r. Przyjęcie Prawa wodnego jest spełnieniem warunku ex ante dla uruchomienia europejskiego wsparcia dla gospodarki wodnej.

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowe Prawo wodne. Informację o tym przekazała w czwartek jego kancelaria. Przepisy tej ustawy spełniać mają warunki wstępne Ramowej Dyrektywy Wodnej, co pozwoli wykorzystać 3,5 mld euro z Funduszy Europejskich zarezerwowanych na gospodarkę wodną. Polska była zobowiązana spełnić warunki ex ante do końca ubiegłego roku. Stronie rządowej udało się jednak uzyskać prolongatę tego terminu do połowy 2017 roku. I tym razem nie udało się przyjąć nowych przepisów zgodnie z wyznaczonym terminem. Wszystko wskazuje na to, że pieniądze nam nie przepadną. Nie jest jednak wykluczone, że Komisja Europejska nałoży na Polskę kary.

Prawo wodne wprowadza nowe zasady gospodarki wodnej. Powołana zostanie nowa instytucja – Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie”, które w imieniu Skarbu Państwa zarządzać będzie wszystkimi wodami publicznymi. Zadaniem tej instytucji będzie finansowanie inwestycji w gospodarce wodnej oraz pozyskiwanie pieniędzy na te inwestycje. Ma to pozwolić na lepsze kontrolowanie nie tylko wałów przeciwpowodziowych, ale także urządzeń melioracyjnych. Budzi to jednak także największe kontrowersje.

Zasadą ma być bowiem pokrywanie wszystkich kosztów korzystania z wody. To oznacza natomiast wzrost opłat dla odbiorców indywidualnych i przemysłu. Premier Beata Szydło już pod koniec ubiegłego roku deklarowała, że podwyżek cen wody nie będzie. Nie ma być ich do 2020 roku. Deklaracje w tej sprawie powtarzane były później przez rząd wielokrotnie (m.in. przez Mariusza Gajdę, wiceministra środowiska).

W ustawie znalazł się zapis, że nowe przepisy nie mogą być podstawą do zmiany taryf za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków od mieszkańców w 2018 i 2019 roku. Ostateczne stawki zostaną szczegółowo określone w rozporządzeniu Rady Ministrów. Mariusz Gajda zapewnia, że stawki za wodę dla mieszkańców mają pozostać na tym samym poziomie co teraz, a jeżeli zajdzie konieczność ich podwyższenia, to będą one wzrastały stopniowo, po wykonaniu analiz społeczno-ekonomicznych. Jak będzie? Zobaczymy.

Nieoficjalnie przedstawiciele rządu przyznają, że kwestia podwyżek cen ma charakter polityczny. Nie jest tajemnicą, że gospodarka wodna w Polsce jest bardzo niedoinwestowana. Głównym źródłem finansowania (obok Funduszy Europejskich) mają być właśnie wpływy z podwyższonych opłat. Rząd chce odłożyć wprowadzenie podwyżek na czas powyborczy (w przyszłym roku odbędą się wybory samorządowe, rok później parlamentarne).

Większość przepisów Prawa wodnego zacznie obowiązywać od początku przyszłego roku. Część jednak wejdzie w życie w dniu następującym po dniu ogłoszenia. Mowa m.in. o przepisach dotyczących ochrony wód przed azotanami, co wynika z konieczności implementacji przepisów Dyrektywy Rady, dotyczących ochrony wód przed zanieczyszczeniami powodowanymi przez azotany pochodzenia rolniczego.

Ponadto, dzień po dniu ogłoszenia, zaczynają obowiązywać przepisy ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków. O szczegółach można przeczytać tutaj.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Polska nie wytrzyma po raz kolejny wielkiej melioracji…. skąd w rzekach woda do żeglugi? jak jest jej nadmiar spuszczamy rowami, uregulowanymi rzekami do Bałtyku. Gdzie stosowanie zasady „zatrzymaj deszcz tam gdzie spadł jak najdłużej” ? Bez słodkiej wody polska mlekiem i miodem będzie płynąć?… aktualnie nasze zasoby są porównywalne z Egiptem, a 3,5mld euro przy kontynuacji wizji rządzących powoduje że się boje o przyszłość tego kraju.

  2. Prawo wodne reguluje wiele różnych spraw, jak zaopatrzenie w wodę, również miast, sprawy powodziowe, ochrona przed suszą żeglugę rzeczną a w mediach tylko i wyłącznie piszą o opłatach za wodę.

Skomentuj