Sejm wczoraj (18 lipca) przyjął projekt ustawy Prawo wodne. Dziś od samego rana pracuje nad nim senacka Komisja Środowiska, Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisja Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej. Co istotne, jeżeli projekt ustawy zostałby przyjęty w tym brzmieniu, to większość przepisów ustawy wejdzie w życie 1 stycznia 2018 r.

Nowe przepisy mają spełnić warunki wstępne Ramowej Dyrektywy Wodnej, co pozwoli wykorzystać 3,5 mld euro z funduszy europejskich m.in. na inwestycje przeciwpowodziowe. Aby jednak nie stracić unijnych dotacji, Senat musi ją przyjąć jak najszybciej. Przypomnijmy, że Unia Europejska postawiła warunek, aby wszystkie kraje członkowskie uchwaliły nowe przepisy w tym zakresie do końca 2016 r. Później termin przesunięto o pół roku – do końca czerwca 2017. Oznacza to, że Polska i tak w tej kwestii ma opóźnienie, przez co najprawdopodobniej nałożone zostaną na nasz kraj kary.

Posłanka PiS Anna Paluch uważa, że Komisja Europejska nie zablokuje finansowania inwestycji. Według niej Polska nie dostanie też kar za opóźnienie, gdyż będzie ono niewielkie. Z kolei zdaniem posła PO Stanisława Gawłowskiego, byłego wiceministra środowiska, blokada finansowania za opóźnienie jest realna. Według niego KE może nie zaakceptować ustawy według propozycji rządu, gdyż nie dostosuje ona w pełni polskiego prawa do unijnego. Głównym powodem miałoby być niewprowadzenie wymaganego przez Unię jednolitego zarządzania wodami.

Przegłosowana przez Sejm ustawa implementuje w sumie osiem unijnych dyrektyw – m.in. ściekową i azotanową oraz wprowadza zmiany do 45 obowiązujących ustaw.

Posłowie rozpatrywali też 65 poprawek zgłoszonych przez różne kluby parlamentarne. Ostatecznie przyjęto 5 z nich – wszystkie zgłoszone przez Prawo i Sprawiedliwość.

Nowa instytucja i nowe opłaty

Prawo wodne przewiduje powołanie nowej instytucji Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie”, które w imieniu Skarbu Państwa zarządzać wszystkimi wodami publicznymi. Ma to pozwolić na lepsze kontrolowanie nie tylko wałów przeciwpowodziowych, ale także urządzeń melioracyjnych.

Zgodnie z przyjętą wczoraj przez Sejm ustawą przychody „Wód Polskich” mają sięgać kilku miliardów złotych rocznie. Z czego? Rząd zapewnia, że nie ma to nic wspólnego z podwyżkami cen wody. – W ustawie znajduje się zapis, że z tytułu wprowadzenia Prawa wodnego taryfy za pobór wody i odprowadzanie ścieków nie mogą ulec zmianie w 2018 i 2019 r. – powiedział wiceminister środowiska Mariusz Gajda.

Szef Komitetu Stałego Henryk Kowalczyk zapowiedział, zostanie powołany ustawowy regulator cen wody. Tym samym również odpierał zarzuty, że ceny wody wzrosną po wprowadzeniu ustawy, a nawet zapowiedział, że zmaleją. – Regulator będzie zatwierdzał taryfy, żeby nie było sytuacji jak w Warszawie, że każdego mieszkańca obciążamy dodatkową opłatą 200 złotych rocznie – zapewniał.

Projekt zakłada również wprowadzenie opłaty „za zmniejszenie naturalnej retencji”, co oznacza nowy podatek od deszczu i roztopów. Dziś za odprowadzanie ścieków kanalizacją deszczową płacą gminy, bo woda nie wsiąka w grunt przez beton, kostkę brukową czy asfalt. Opłata dotknie więc wszystkich, którzy korzystają z większych budynków. W praktyce dotyczyć ma spółdzielni czy wspólnot mieszkaniowych, a także wszystkich magazynów, sklepów wielkopowierzchniowych czy biurowców. Z jednym wyjątkiem – opłaty nie muszą być uiszczane przez kościoły i związki wyznaniowe.

Priorytetowe przepisy przed 1 stycznia 2018 r.

Warto natomiast zauważyć, że część przepisów, w przypadku przyjęcia ustawy w brzmieniu przegłosowanym przez Sejm, ma wejść w życie w dniu następującym po dniu ogłoszenia. Mowa tutaj m.in. o przepisach dotyczących ochrony wód przed azotanami, co wynika z konieczności implementacji przepisów Dyrektywy Rady, dotyczących ochrony wód przed zanieczyszczeniami powodowanymi przez azotany pochodzenia rolniczego. Zmiany te są szczególnie istotne z punktu widzenia rolników.

Ponadto, w dniu następującym po dniu ogłoszenia, miałyby wejść w życie znowelizowane przepisy ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków.

– Chodzi tutaj o zmiany kompetencyjne do wydawania aktów wykonawczych oraz zmiany dot. ochrony jakości wód. Wreszcie, zmiany w zakresie uzzw obejmują także komentowaną szeroko przez przedsiębiorstwa wod-kan nowelizację ustawy o zbiorowym w zakresie definicji ścieków. Ta ostatnia zmiana jest szczególnie istotna z punktu widzenia losu prawnego dotychczasowych taryf, które uwzględniają opłatę za odprowadzanie deszczówki – wyjaśnia Mikołaj Maśliński, prawnik z kancelarii SMM Legal.

Reorganizacja organów administracji

Inne przepisy, które miałyby wejść w życie niemalże niezwłocznie po przyjęciu ustawy Prawo wodne, dotyczą powołania pełnomocnika do spraw organizacji Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie”. Jak tłumaczy Mikołaj Maśliński, mimo, że samo PGW „Wody Polskie” zaczęłoby funkcjonować początku przyszłego roku, to w ciągu 14 dni od ogłoszenia nowego Prawa wodnego rozpocząłby się proces reorganizacji organów administracji właściwych w sprawach gospodarki wodnej.
– Chodzi tutaj m.in. o obowiązek opracowania i przekazania ministrowi właściwemu do spraw żeglugi śródlądowej przez Prezesa  Krajowego  Zarządu  Gospodarki  Wodnej  oraz  dyrektorów  regionalnych  zarządów gospodarki wodnej w  terminie  14  dni  od  dnia  wejścia  w  życie Prawa wodnego wykazu  pracowników  regionalnych  zarządów  gospodarki  wodnej,  w którym  wskażą  zakresy  czynności  wykonywanych  przez  tych  pracowników oraz zajmowane przez nich stanowiska – wyjaśnia.

Obowiązki starostów i marszałków

Podobny obowiązek w zakresie przygotowania wykazu pracowników proponuje się nałożyć na starostów, a także marszałków województw oraz kierowników wojewódzkich samorządowych jednostek organizacyjnych, realizujących zadania marszałków województw, określone w aktualnym Prawie wodnym. W ich przypadku termin na opracowanie i przekazanie wykazu pracowników został jednak przedłużony do dnia wejścia w życie ustawy.

Podwyżki dla „Kowalskiego”

Choć premier Beata Szydło zapewnia, że podwyżek cen nie będzie, to nowe przepisy w obecnym brzmieniu wprowadzają szereg dodatkowych opłat, które finalnie poniesie przysłowiowy Kowalski.

Poseł Janusz Cichoń z PO zauważył, iż nowe przepisy wprowadzą wysoki „podatek denny” dla marin czy stanic żeglarskich, który może sięgać nawet dziesięciokrotności podatku od nieruchomości. Jego zdaniem, koszty wynikające z tej opłaty zostaną przerzucone m.in. na żeglarzy, co może wpłynąć na zmniejszenie ruchu w turystycznych regionach Polski.

– To nieprawda. Nie będzie opłat dla żeglarzy i turystów – zapewniał wczoraj wiceminister Mariusz Gajda. Wyjaśnił, że ostateczne opłaty z tego tytułu zostaną ustalone w rozporządzeniu.

Jak podkreślają eksperci, z obecnego kształtu ustawy wynika, że podwyżki cen wody czekają też m.in. producentów napojów, hodowców ryb i rolników (o ile w ciągu doby zużyją więcej niż 5 tys. litrów wody) oraz elektrownie czy elektrociepłownie. W efekcie przeciętny Polak nie zapłaci więcej wyłącznie za wodę w kranie, ale i za wszystko, do czego jest niezbędna, czyli większość produktów i usług.

Izba Gospodarcza „Wodociągi Polskie” wydała komunikat, iż do momentu uchwalenia ostatecznej wersji ustawy, nie będzie oceniała tego aktu prawnego i jego skutków, zarówno dla gospodarstw domowych, jak i branży wod-kan.

Warto podkreślić, że w przepisach ustawy Prawo wodne możliwe są kolejne zmiany, w związku z pracami nad nią w Senacie.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj