Amerykańscy naukowcy z University of Michigan na łamach tygodnika „Proceedings of the National Academy of Science” dowodzą, że rozwodnicy narażają matkę naturę na szkody – pisze „Dziennik”.

Rozwiedzeni nie chcą mieszkać dalej pod jednym dachem i wyprowadzają się ze wspólnego domu czy mieszkania tak szybko, jak to tylko możliwe. Niektórzy z nich muszą wrócić do rodzinnego domu, ale duża część stara się o własne lokum. W ten sposób zwiększa się liczba gospodarstw domowych. A każdy dom czy mieszkanie trzeba ogrzać albo (w zależności od klimatu) ochłodzić, niezależnie od tego, ile osób w nim mieszka. I to właśnie są ekologiczne koszty rozwodu.

Eunice Yu i dr Jianguo Liu, zauważyli, że jest to czynnik, który nie był brany do tej pory pod uwagę przez specjalistów zajmujących się wpływem rosnącej liczby ludności na środowisko naturalne. Tymczasem za sprawą rozwodów liczba gospodarstw domowych na całym świecie wzrasta proporcjonalnie jeszcze szybciej niż liczba ludności świata.

Yu i Liu obliczyli, że gdyby we wszystkich badanych krajach połączyć gospodarstwa rozwodników w (uśrednione statystycznie) pary, zaoszczędziłoby to środowisku obciążenia aż 7,4 mln gospodarstw.

źródło: dziennik.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj