Radomska prokuratura prześwietli sprawę wycinki dębów i sosen w Sieklukach. Od ponad 20 drzewa znajdowały się na liście pomników przyrody.

– 15 lutego wszczęto śledztwo w sprawie spowodowania zniszczenia w świecie roślinnym w znacznych rozmiarach poprzez wycięcie dębów i sosen stanowiących pomniki przyrody wbrew obowiązującym zakazom. Do wycięcia doszło we wrześniu 2007 roku w Sieklukach w gminie Stara Błotnica – informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz. Dodaje, że jest to przestępstwo z art. 181 paragraf 1 kodeksu karnego w zbiegu z art. 127 pkt. 2 a/ ustawy o ochronie przyrody. Kodeks karny przewiduje karę więzienia od trzech miesięcy do pięciu lat.

Część drzew tworzących w okolicach Siekluk zabytkową aleję poszła pod topór. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad otrzymała zgodę od wojewódzkiego konserwatora przyrody we wrześniu 2007. Jak tłumaczy Dariusz Górecki z oddziału prasowego Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, drzewa były chore i zagrażały bezpieczeństwu kierowców.

– Z dotychczasowych ustaleń wynika, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad posiadała zezwolenie wojewódzkiego konserwatora zabytków na wycięcie kilku sosen i dębów z zabytkowej alei drzew. Zachodzi jednak uzasadnione podejrzenie, że wycięto więcej drzew, niż wynikało z zezwolenia – mówi prokurator Chrabąszcz.

źródło: Gazeta Wyborcza Radom

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj