Wielu ludzi z branży w tym gorącym wakacyjnym okresie zostało mile zaskoczonych przedstawieniem 27 lipca przez Ministerstwo Gospodarki projektu ustawy o OZE.

Fakt ten cieszy również i mnie. Ponadto z docierających do MG informacji wynika, iż projekt został „zaakceptowany” przez partnerów społecznych, a zatem nie budzi już skrajnie negatywnych emocji środowiska zaangażowanego biznesowo w OZE. Należy przy tym wyjaśnić, iż prace nad ustawami wchodzącymi w skład pakietu energetycznego: Prawo energetyczne i Prawo gazowe, w momencie, gdy piszę ten tekst, są również mocno zaawansowane. Oznacza to, iż kwestia „pakietu ustaw energetycznych” jest wciąż aktualna, a proponowana data ich wejścia w życie to 1 stycznia 2013 r.

Pragnę wszystkich zapewnić, iż z punktu widzenia projektujących przepisy nowa ustawa o OZE jest szansą na rozwój nowoczesnej energetyki opartej o OZE. Dziś jeszcze kapitałochłonnej, ale w przyszłości konkurencyjnej wobec energetyki konwencjonalnej.

Taki też ma być nowy system wsparcia. Ponadto dodam, iż system ten ma zachęcać do tworzenia nowych mocy wytwórczych, tworzenia nowych miejsc pracy, ale też ma być oparty o mechanizmy rynkowe, dzięki którym po 15 latach, a może i wcześniej, wytwarzanie energii z OZE będzie konkurencyjne w stosunku do energetyki konwencjonalnej. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, iż dotyczy to przyszłości, a zatem jeszcze wiele może się w branży OZE wydarzyć, gdy nowe prawodawstwo odnośnie OZE wraz z systemem wsparcia będzie już wynikać z obowiązujących aktów prawnych.

Sprzyjające zapisy

Rozwojowi OZE sprzyjać będzie spadek kosztów wytwarzania energii z OZE, a także stopniowy wzrost kosztów energii. Dodatkowo potencjalną szansą dla konkurencyjności OZE stanie się również kontrowersyjny przepis art. 41 ust. 3 projektu ustawy o OZE, który stanowi, iż: „W przypadku, gdy sprzedaż energii elektrycznej lub paliwa gazowego wytworzonego z odnawialnych źródeł energii w instalacji odnawialnego źródła energii przyłączonej do sieci dystrybucyjnej lub przesyłowej znajdującej się na terenie obejmującym obszar działania tego sprzedawcy z urzędu, oferowanej przez przedsiębiorstwo energetyczne, następuje po cenie wyższej niż cena zakupu, określona w art. 38, potwierdzenie wytworzenia tej energii elektrycznej w postaci świadectwa pochodzenia lub świadectwo pochodzenia biogazu nie przysługuje”.

Przepis ten ma na celu eliminację nieprawidłowości występujących w obowiązującym systemie wsparcia, skutkujących przerzucaniem kosztów wytwarzania energii z OZE na odbiorcę końcowego. Należy przecież pamiętać, iż nowe P.e. wprowadza do polskiego ustawodawstwa pojecie „odbiorcy wrażliwego”, któremu m.in. będzie ten przepis służył, ale także funkcjonowanie w obrocie prawnym tej regulacji przyczyni się do eliminacji krytykowanych przez kontestatorów OZE nieprawidłowości w ramach obwcnego systemu wsparcia. A im liczba kontestatorów OZE jest mniejsza, tym łatwiej taką działalność gospodarczą prowadzić. Dodatkowo ideą tego przepisu było uczynienie kroku dalej, więc przepis ten ma charakter prorynkowy, który zachęca do nadania hasłom wolnego rynku i działalności konkurencyjnej w sektorze energetyki odnawialnej rzeczywistego znaczenia. Oprócz tego regulacja ta w sytuacji wystąpienia nadpodaży ŚP oraz znaczącego wzrostu cen energii może okazać się kluczowym rozwiązaniem dla przedsiębiorców wytwarzających energię z OZE, gdyż będzie zachętą do poszukiwania zbytu dla energii wytwarzanej z OZE już niejako poza systemem wsparcia, wśród innych odbiorców. Taki scenariusz również powinien być brany pod uwagę.

… i właściwy kierunek

Z drugiej strony uwagi spływające do MG dowodzą, iż przepis ten dla wielu wydaje się zagrożeniem. Z dzisiejszej perspektywy teza ta wydaje się słuszna, jednak wybiegając w przyszłość, możemy stwierdzić, iż jest to właściwy kierunek dziania oraz myślenia.

Należy również dodać, iż analiza zgłoszonych uwag odnośnie pomocy publicznej prowadzi do wniosku, iż przepis ten może być również oceniany pod kątem eliminacji nadmiernej oraz niedozwolonej pomocy publicznej dla przedsiębiorców i w tym sensie może mieć duże znaczenie podczas rozmów z KE.

Niemniej analizując zgłoszone uwagi, należy z pewną pokorą stwierdzić, iż przepis ten będzie musiał ulec zmianie, która nie może spowodować zaprzepaszczenia sensu proponowanej regulacji, a jej jedynym celem winno być doprecyzowanie przepisu, by w procesie interpretacji aktu prawnego, a także na gruncie przyszłej praktyki orzeczniczej sądów powszechnych, zapis ten nie budził wątpliwości o charakterze interpretacyjnym, a co za tym idzie – nie był zarzewiem sporów. Należy w tym miejscu dodać, iż w kontekście spraw związanych ze stosowaniem prawa i wymiarem sprawiedliwości, warto mieć na uwadze to, iż w kwestiach z zakresu energetyki od decyzji prezesa URE przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie – Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zapewnia to art. 4 Ustawy z 5 lipca 2002 r. o zmianie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, ustawy Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (DzU z 2002, nr, 129, poz. 1102). I tym wnioskiem, pokazującym, jak ważna jest konkurencja oraz ochrona odbiorców końcowych (konsumentów), zakończę ten wątek.

Z racji tego, iż „Czysta Energia” dociera do bardzo szerokiego grona odbiorców, informuję, iż stoją przed nami kolejne wyzwania, a mianowicie notyfikacja przez KE systemu wsparcia wytwarzania energii elektrycznej z OZE, a także dostosowanie ustawy o OZE do projektów ustaw: P.e. i P.g.

Mając to na uwadze, podkreślam, iż zgłoszone przez partnerów resortowych uwagi do projektu ustawy o OZE (opublikowanego 27 lipca br.) pokazują, dowodzą, że przed nami jeszcze sporo pracy, a z pewnych pomysłów będziemy musieli zrezygnować lub też je doprecyzować. Niemniej niektórych rozwiązań MG nie zamierza negować, ale o tym czytelnicy dowiedzą się z któregoś z następnych numerów…

Prace wciąż trwają, o czym będę na bieżąco informował.

Janusz Pilitowski, dyrektor, Departament Energii Odnawialnej, Ministerstwo Gospodarki

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj