Nawet 200 litrów oleistej cieczy mogło się dostać do przepływającej przez Legnicę małej rzeczki Kopaniny. Zanieczyszczony jest blisko pięciokilometrowy rzeki.

Na szczęście nie ma poważniejszego zagrożenia dla środowiska. Kilkoma ptakami z poplamionymi olejem piórami zajmą się weterynarze.

Wczoraj strażacy postawili cztery tamy, by substancja nie skaziła głównej rzeki miasta – Kaczawy. Na wysokości ul. Niklowej położyli bele słomy do wyłapywania zanieczyszczeń. Przy moście na ul. Wrocławskiej zrobili dwie zapory ze specjalnej wykładziny, która ma wchłonąć plamy oleju z powierzchni.

– Wygląda to na zużyty olej albo inną substancję ropopochodną – tłumaczy Łucja Strzelec z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. – Szukamy źródła wycieku. Na razie wykluczyliśmy okolice lotniska.

substancja dostała się do rzeki prawdopodobnie przez jedną z kanalizacji burzowych. Policja sprawdza, jaka była przyczyna wycieku. Nie wyklucza się, że olej wylał mieszkaniec pobliskiej wsi.

źródło: Gazeta Wrocławska

Envicon poniżej wpisu
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj