Połowa białostockich śmieci trafi na składowisko odpadów w Mławie. Będzie to kosztować kilkanaście milionów złotych rocznie.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, na dotychczasowych polach składowych w podbiałostockich Hryniewiczach kończy się miejsce. Dlatego zarządzająca wysypiskiem komunalna spółka Lech zaczęła szukać alternatywnego, na które wywożone byłyby odpady białostoczan. Na oferty czekała do wczoraj. – Dostaliśmy dwie: z Mławy w województwie mazowieckim oraz z Kamieńca między Łodzią a Częstochową – mówi prezes Lecha Janusz Szymczukiewicz. Za odbieranie odpadów przez rok Kamieniec zażyczył sobie 23 mln zł. Oferta firmy Uskom z Mławy jest tańsza o prawie 10 mln. – Dlatego będziemy prowadzić rozmowy właśnie z tą firmą. Zakładamy, że w najbliższych tygodniach podpiszemy umowę i od czerwca przez rok będziemy oddawać odpady do Mławy – dodaje prezes.

Równocześnie z poszukiwaniem odbiorcy białostockich śmieci spółka Lech planuje już nowe inwestycje w Hryniewiczach. – Najpóźniej za rok chcemy uruchomić nowe pole składowe. W tej chwili staramy się o pozwolenie na budowę. Zaczęliśmy też badania gruntu obok na należącym do miasta terenie o powierzchni 12 hektarów, na którym chcielibyśmy budować kolejne składowiska – mówi Szymczukiewicz.

źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj