Już po wakacjach. Koniec też żarcików i swobodnego stylu (no, może nie do końca). Nadszedł wrzesień, a ja zawsze czuję się trochę jak w szkole, bo właśnie zaczyna się druga połowa roku. Państwo też tak macie? Dzisiaj chciałbym podzielić się moimi odczuciami i spostrzeżeniami z dwóch wydarzeń. Jednego, niestety, już minionego, a drugiego przeszło-przyszłego (tego typu sformułowania przypominają mi trochę wykłady z nauk politycznych za czasów socjalizmu i sformułowania typu dialektyczna równość przeciwieństw).

Dziękuję, Henryku!

Pierwszym wydarzeniem, które dało mi do myślenia, jest rezygnacja ze stanowiska prezesa warszawskich wodociągów pana Henryka Brzuchacza. Powiem krótko: szkoda. Ci z nas, którzy mieli okazję go poznać, mogą stwierdzić, że to postać nietuzinkowa i, co ciekawe, bardzo dobrze przyjęta przez branżę, w której przecież nie spędził wielu lat. Stał się uznanym autorytetem i dlatego właśnie mi żal, że odchodzi z branży. Jego spokój i rozwaga dawały dobry przykład innym rozgorączkowanym głowom. Teraz nadszedł moment, by mu podziękować. I pomimo że niezbyt lubię, gdy ktoś występuje w imieniu jakiejś grupy, nie pytając uprzednio o zdanie, to myślę jednak, że cała branża jako taka skorzystała z obecności prezesa Brzuchacza. Ja osobiście też, więc teraz mówię publicznie: dziękuję za wszystkie chwile, które razem spędziliśmy i za rozmowy, żarty i poważne decyzje. Dziękuję za to, że pokazałeś jak być Kimś i jak dążyć do celu w nie zawsze sprzyjających warunkach. To miłe i przyjemne znać kogoś takiego osobiście. A na dodatek wiem, że ludzie z branży, których szanuję i poważam, myślą dokładnie tak samo, bo właśnie o tym rozmawialiśmy przez ostatnie dwa dni. Może zabrzmi to trochę patetycznie, ale co tam: Sic transit gloria mundi. Jeszcze raz dziękuję.

XX-lecie IGWP

Drugim tematem, który chciałbym poruszyć, jest dwudziestolecie Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie. Nie będę dzisiaj oceniał ani komentował tego, co już było. Wolę jedynie złożyć życzenia Izbie. A zatem tak na prawdę w jakiejś mierze również sobie, bowiem jestem jej częścią (małą i niezbyt istotną, ale jednak). Życzę więc Izbie, by zapomniała o historii i myślała wyłącznie o przyszłości, bo to zdecydowanie ułatwi realizację celów. Życzę również pozbycia się kompleksów, bo to z kolei zapewni lepszy kontakt ze światem zewnętrznym. I ostatnie już życzenie pro publico dotyczy myślenia w kategorii całego kraju i branży, bo to z kolei pomoże w zmniejszeniu liczby wewnętrznych konfliktów czasami targających Izbą. A ponieważ Izba to również (a właściwie przede wszystkim) ludzie, także im chciałbym złożyć życzenia. Panie Prezesie (zwracam się do prezesa Izby) pozwoli Pan, że najpierw złożę życzenia kobiecie, Pani Dyrektor Izby. Pani Doroto, życzę więc dużo odporności psychicznej i wiary w to, że mimo wszystko będzie dobrze. Taka wiara pozwala przychodzić codziennie do pracy z zapałem (którego i tak Pani nie brakuje) i poczuciem tworzenia czegoś ważnego oraz sensownego. Życzę również Pani dużo rozwagi i trochę egoizmu, bowiem zdarza się, że trzeba stąpać po polu minowym, a przy Pani poziomie altruizmu życzenie szczypty egoizmu jest jak najbardziej uzasadnione. Coś o tym wiem. Jak mawiają the last but not least, a zatem życzenia dla Prezesa. Panie Prezesie życzę Panu, by Pańska praca przyniosła trwałe plony dla Izby i jej członków. Pozwoli to mieć poczucie spełnienia i zadowolenia z pracy. Życzę również odwagi w prezentowaniu swego punktu widzenia i bronienia swoich racji. Wiem, że może to być czasami ryzykowne i nie zawsze dobrze odbierane przez tych, którym Pańskie zdanie nie będzie odpowiadać, ale później, po latach, człowiek może spokojnie spoglądać w lustro i mieć do siebie szacunek. Na koniec życzę Panu jeszcze tego, by po kolejnych dwudziestu latach nazwisko Rzepecki było pamiętane oraz wymawiane z szacunkiem i wdzięcznością.

Nie będę przepraszał za to, że niniejszy tekst stał się w dużej mierze dość osobisty, bo okazja ku temu jest wielka. Mam nadzieję, że za kolejne pięć lat Izba ogłosi świętowanie ćwierćwiecza działalności i że będzie ono chwalebne oraz wesołe.

Paweł Chudziński, prezes Aquanet Poznań


UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj