Co jest największym wrogiem drzew w centrum Poznania? Po informacjach o znikających drzewach interpelację w tej sprawie złoży na najbliższej sesji rady miasta radny Krzysztof Mączkowski.

O znikających z centrum Poznania drzewach napisała dwa tygodnie temu „Gazeta Wyborcza”. Jej czytelnicy zauważyli bowiem, że miejscy urzędnicy nie zajmują się pielęgnacją zieleni, ale jej usuwaniem. To zdanie podziela także dr Krzysztof Palot z katedry metod ochrony roślin Akademii Rolniczej. Jak mówi, drzewa często są zbyt mocno przycinane, pnie betonowane, nowych nasadzeń jest zdecydowanie za mało. Ponadto drzew się nie podlewa, nie zabezpiecza gruntu przed ubijaniem przez parkujące samochody i nie nawozi.

Urzędnicy bronią się podając liczby: w 2006 r. wydział ochrony środowiska poznańskiego magistratu zgodził się na wycinkę 11 tys. 346 drzew, a kazał posadzić 7 tys. 764. Ale już w ubiegłym roku wycięto 11 tys. 240 drzew i posadzono ponad 14 tys. Tomasz Kadzewicz z WOŚ przyznaje jednak, że pracownicy wydziału nie są w stanie sprawdzić każdej posadzonej rośliny. Tomasz Lisiecki, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej narzeka na przepisy i brak pieniędzy.

Sprawą po tekstach „GW” chce zająć się radny Krzysztof Mączkowski. – Pieniądze? To wybieg. Nie pamiętam, żeby na naszej komisji urzędnicy zgłaszali nam taki problem. W interpelacji zapytam więc, ile brakuje pieniędzy i konkretnie na co – mówi radny, członek komisji ochrony środowiska i rewitalizacji rady miasta. „Jakie są powody znikania drzew z centrum miasta? Dlaczego nie sadzi się w ich miejsce nowych drzew? Jak wygląda pielęgnacja starych drzew? Jak kontroluje się firmy, które zajmują się ochroną miejskiego drzewostanu?” – takie pytania złoży na najbliższej sesji rady Mączkowski. Ma już swoją teorię. – Urzędnicy tłumaczą, że nie mają dość pieniędzy na pielęgnację i nowe nasadzenia. Że przepisy utrudniają im życie. Ale moim zdaniem to nie są główne problemy. Poznań nie ma odpowiedniej polityki, która chroniłaby drzewa.

źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj