Wnioski do rejestracji w Bazie danych odpadowych (BDO) sparaliżowały działalność Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. Mimo wytężonej pracy urzędników, weryfikacja wniosków może potrwać nawet do czerwca – informuje marszałek. – Ministerstwo Klimatu doprowadziło do kryzysu – ocenia Mieczysław Struk.

– W wyniku źle przygotowanych technicznie i chaotycznych prawnie działań Ministerstwa Klimatu (dawnego Ministerstwa Środowiska) przedsiębiorcy oraz urzędy marszałkowskie w całej Polsce zostały postawione w ekstremalnie trudnej sytuacji, która zagraża nie tylko działalności gospodarczej, ale nawet życiu i zdrowiu ludzi – informuje rzecznik UMWP Michał Piotrowski.

Tylko w grudniu do pomorskiego urzędu marszałkowskiego złożono ok. 20 tys. wniosków, które urzędnicy muszą teraz ręcznie wprowadzić do systemu. W UMWP obecnie zaangażowanych w to zadanie jest w sumie ponad trzydzieści osób (jeszcze w listopadzie było to siedem osób). W grudniu, w momencie eskalacji problemu, zostały otwarte dodatkowe punkty informacyjne, a urząd wydłużył godziny pracy.

“Żaden urząd nie był przygotowany”

– W tym miejscu możemy tylko przeprosić tych, którzy nie mogli się w tamtym okresie do nas dodzwonić lub bezskutecznie oczekiwali na odpowiedź na maila – mówi Tadeusz Styn, zastępca dyrektora Departamentu Środowiska i Rolnictwa UMWP. – Żaden urząd marszałkowski nie był przygotowany na taką skalę wywołanego działaniami ministerstwa problemu – tłumaczy.

Zmiany w BDO przyjęte przez Sejm. Papierowa ewidencja jeszcze przez pół roku

Jak mówią urzędnicy, pracę utrudniają dodatkowo awarie systemu BDO. Nie działa wiele funkcji podstawowych, takich jak wprowadzanie wniosków aktualizacyjnych czy korygowanie wpisów. Przedsiębiorcy z kolei skarżą się, że utworzona na potrzeby BDO strona rejestru, nawet jeśli chwilowo działa, to jest trudna w obsłudze i mało przejrzysta – a od 1 stycznia muszą za jej pośrednictwem prowadzić całą ewidencję odpadów.

Ministerstwo doprowadziło do kryzysu

– Ministerstwo Klimatu, nie informując na czas przedsiębiorców o wymyślonych w zaciszu gabinetów przepisach, nie przeprowadzając szkoleń z wypełniania wniosku, zmieniając prawo „w locie” oraz udostępniając z 2-letnim opóźnieniem niedziałający prawidłowo system informatyczny, doprowadziło do kryzysu, z którego skutkami przedsiębiorcy i urzędy mogą się borykać jeszcze długie miesiące – ocenia Mieczysław Struk, Marszałek Województwa Pomorskiego.

Wnioski spływające do urzędu marszałkowskiego pocztą na kilka dni całkowicie sparaliżowały biuro podawcze. Zdarzało się, że w morzu wniosków, które listonosz dostarczał do urzędu w dużych workach, utykała też inna wpływająca korespondencja: dokumenty, umowy, faktury.

Pomorscy urzędnicy obliczają, że wprowadzenie do systemu i weryfikacja wszystkich złożonych w grudniu ubiegłego roku i przesłanych pocztą wniosków potrwa nawet do maja lub czerwca, zwłaszcza, że wiele z nich wymaga przeprowadzenia postępowań wyjaśniających, gdyż są niekompletne lub nieprawidłowo wypełnione.


Więcej informacji na temat obsługi systemu BDO podczas warsztatów Abrys: bdo.abrys.pl

Czytaj więcej

16 Komentarze

  1. Nie sądze, że jest to publikacja polityczna a nawet jeśli to rządzący dali cudowny oręż do walki opozycji jakim jest bubel na miarę XXI wieky czyli BDO. Więc Pana/Pani “ksywa” powinna brzmieć pokorny. Co do artykułu to oczywiście współczuję osobą, które muszą “zapierdzielać” przez wymysły ministerstwa. Chciałem tylko zaznaczyć, że kryzys, nadgodziny i niewyobrażalny stres jest przedewszystkim w przedsiębiorstwach, żeby ogarnąc to BDO. Ministerstwo Klimatu powinno wprost powiedzieć: Nie wyszło przepraszamy … a tak mamy Misia na swoje czasy 🙂

  2. Niestety publikacja czysto polityczna, niektóre urzędy marszałkowskie zachowują oportunistycznie, można by porównać temat do rozliczenia podatkowego za rok i płakać, że większość podatników składa PIT na ostatni dzień, warto zauważyć, że termin rejestracji do systemu BDO dawno minął, Panu Marszałkowi chyba się coś pomyliło, niestety mamy jakąś epidemię działań destrukcyjnych

    • Co nie zmienia faktu że aktualizacji sam w rejestrze nie zrobisz ponieważ ten system ciągle “ładuje” daną stronę, jakaś paranoja przecież system BDO miał udźwignąć kilka tysięcy/milionów użytkowników naraz,a tu niestety coś nie zadziałało. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to że jak ludzie na tych ich śmiesznych webinariach zgłaszaja im że system jest kaleki bo zakładke sprawozdawczość potrafi ładować pół dnia co ja gadam cały dzień to oni twierdzą że im wszystko super działa tylko że oni nie muszą na tym pracować. Ciężko się zaczął ten nowy rok.

  3. Podziękujmy raz jeszcze b. wiceministrowi ! Podarujmy mu jeszcze pińcet bukietów w podzięce za zasłużoną wieloletnią pracę i wkład ! Płakać się chce.. Każdy dostrzega problem! KAŻDY, tylko nie ustawodawca. Helloł? Słyszcie nas tam na górze?

  4. A można było zrobić to na początek dla odpadów niebezpiecznych, wprowadzić vacatio legis dla pozostałych, w tym czasie dopracować system i dać czas na rejestrację i poprawki… proste? ale nie dla naszych urzędniczyn.

  5. BDO to jest jedno wielkie nieporozumienie, takiego chaosu w gospodarce odpadami to już dawno nie mieliśmy a “rewolucja śmieciowa” z 2013 roku to była pestka w porównaniu do tego co się dzisiaj dzieje. Do końca stycznia trzeba złożyć sprawozdania z odpadów komunalnych przez BDO a zakładka Sprawozdawczość nie działa. Od kilku dni strona nie chce się załadować, cały czas widnieje komunikat “ładuje” a załadować nie może. Jak ja mam zrobić te durne sprawozdania gdzie mam ich ok 12 do zrobienia w systemie, ktoś mi powie? Ja mam dość. BDO jest tak nie dopracowane że płakać się chce.

Skomentuj