1 / 10

W okolicach Wałbrzycha myśliwi wypuścili na pola osiemdziesiąt kuropatw, które będą dokarmiać. To kolejna odsłona akcji ratowania ginącej drobnej zwierzyny. Koła łowieckie regularnie uwalniają także zające, teraz przyszedł czas na ptaki. Reintrodukcje różnych gatunków zwierząt wspiera Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

Kuropatwom szkodzi rolnicza chemia stosowana w wielkoobszarowym rolnictwie. Znikają także ich miejsca do życia czyli śródpolne zadrzewienia i miedze porośnięte krzewami. Zwierzęta są prześladowane przez drapieżniki, m.in. lisy. – Ptaki znajdą tutaj dobre i bezpieczne warunki do życia, czyli łąki, pola uprawne ze zbożami, dużą ilość zakrzaczeń, miedze oraz dostęp do wody z oczek wodnych i pobliskiego strumyka –ocenia Jerzy Ignaszak, zastępca prezesa zarządu WFOŚiGW we Wrocławiu. – Mamy nadzieję, że kuropatwy dochowają się młodych na wiosnę przyszłego roku – dodaje.

Myśliwi zadbają o dalszy los wypuszczonych kuropatw pochodzących ze sztucznej hodowli. Podbudują zadaszone karmiki, w których w zimie będzie wykładane pożywienie. Kuropatwa to ptak z rodziny kurowatych. Odżywia się nasionami chwastów i zbóż, jagodami czy pączkami różnych roślin, latem w jej menu pojawiają się także owady. Bezkręgowce są  podstawą diety piskląt.

Zające i kuropatwy są podstawowymi gatunkami zwierzyny drobnej w Polsce. O lat 90-tych na Dolnym Śląsku myśliwi nie prowadzą polowań na te zwierzęta. Akcja wypuszczania kuropatw to wkład własny Koła w działania na rzecz reintrodukcji drobnej zwierzyny. Jeszcze w tym roku myśliwi z Koła Łowieckiego „Ponowa” w Wałbrzychu dzięki dofinansowaniu ze środków WFOŚiGW we Wrocławiu wypuszczą setkę zajęcy.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj