1 / 4

Poznańscy strażnicy miejscy wykryli kolejne dzikie wysypisko śmieci w dzielnicy Strzeszyn. Jak się później okazało, kierownik jednego z pobliskich placów budowy zlecił wywozić ziemię wymieszaną z gruzem i odpadami budowlanymi do pobliskiego lasu.

Strażnicy miejscy we wtorek pełnili służbę w rejonie ul. Koszalińskiej w Poznaniu. Do ich obowiązków należy między innymi sprawdzanie, czy nikt nie podrzuca śmieci na licznych tu terenach leśnych. Około godziny 9.00 rano, na wysokości ul. Suwalskiej, zauważyli, jak ciężarówka wypełniona ziemią podjeżdża tyłem do zadrzewionej części działki. Wyglądało to tak, jakby kierowca chciał tam wysypać zawartość przyczepy.

–  Nie mylili się – opowiada Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy straży miejskiej. – Kierowca wycofał pojazd do skraju drzew i wysypał kilka ton ziemi wymieszanej z gruzem i innymi odpadami. Cały ładunek zsunął się po skarpie naturalnego uskoku, niszcząc roślinność oraz zmieniając ukształtowanie terenu.

Strażnicy wylegitymowali kierowcę i usłyszeli od niego, że wysypał tu odpady na polecenie kierownika pobliskiej budowy, na której pracuje.

– Za ten czyn strażnicy ukarali go mandatem w wysokości 500 zł – mówi rzecznik straży miejskiej. – Jednak mandat nie kończy tej sprawy, ponieważ, jak się okazało, to nie była pierwsza wywrotka z ziemią i gruzem, która tam została opróżniona. – Zebrane informacje przekażemy zarówno do Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Poznaniu, jak i do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska – poinformowali strażnicy.

Jak ustalili, z powodu wywożenia dużych ilości odpadów na działce przy ulicy Suwalskiej nastąpiła zmiana ukształtowania terenu, zniszczone zostały krzewy i drzewa. Strażnicy zamierzają się także przyjrzeć sposobowi prowadzenia budowy, z której pochodził ładunek ziemi i gruzu. Wszystko wskazuje na to, że wytwarzane odpady nie są tam ewidencjonowane i najprawdopodobniej trafiają do lasów.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj