Od 1 lipca samorządy okręgowe w Estonii mogą uruchamiać darmową komunikację miejską dla swoich mieszkańców. To pierwsze państwo w Europie, które wprowadziło takie rozwiązanie. Z jednej strony to wydatek, z drugiej – oszczędności w kosztach druku biletów. Przygotowania do wdrożenia  trwały dwa lata.

Darmowa komunikacja autobusowa w Estonii funkcjonuje od miesiąca w 11 z 15 prowincji kraju.

Pierwszym estońskim miastem, w którym wprowadzono darmową komunikację autobusową był Tallinn. Działania i inwestycje mające na celu wdrożenie jej w całym kraju wymagały nakładów finansowych rzędu 10 mln euro i to mimo że już wcześniej rządowa subwencja dla autobusowej komunikacji wynosiła 80 proc.

Darmowa komunikacja z założenia ma ułatwić przemieszczanie się zwłaszcza mieszkańcom regionów wiejskich, ale estoński rząd zapowiada, że ma też znaczenie dla gospodarki. Tamtejsze władze chciałyby ograniczyć zużycie paliw płynnych (importowanych) do poziomu z roku 2012. Ma on zostać osiągnięty w 2030 r.

Pojawiały się także argumenty przeciw wprowadzaniu darmowej komunikacji autobusowej, która – zdaniem krytyków – może mieć niekorzystny wpływ na transport kolejowy i jego rozwój. Na razie te obawy się nie sprawdzają, bo w 2018 r. Estonia najprawdopodobniej zanotuje ośmioprocentowy wzrost w tej gałęzi transportu.

Estonia jest pierwszym państwem w Europie, w którym wprowadzono darmową komunikację autobusową w całym kraju. By z niej korzystać należy posiadać estońskie obywatelstwo oraz wyrobić tzw. zieloną kartę.

W Polsce darmowa komunikacja miejska zwykle obejmuje konkretne dni (jak w Krakowie) albo konkretną grupę mieszkańców – zwykle dzieci i młodzież szkolna. Takie rozwiązania wprowadziły choćby Gdańsk, Poznań, czy Tomaszów Mazowiecki.

Źródło: logistyka.wnp.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj