Z inteligentnych technologii mogą skorzystać nie tylko metropolie, ale też – mimo skromniejszych budżetów – małe polskie miasteczka.

Poprawa komunikacji

Jeszcze inną receptę na wdrażanie idei smart city w mniejszej miejscowości ma Mariusz Kochański, członek Zarządu z Veracomp, będącej dystrybutorem rozwiązań teleinformatycznych. Twierdzi on, że w polskich warunkach idea smart city może być realizowana na czterech płaszczyznach: wielokanałowość komunikacji z obywatelami oraz służb między sobą, wciągnięcie obywateli do drobnej pomocy służbom miejskim, budowa infrastruktury będącej szkieletem dla wielu różnych usług, a także stworzenie otwartej architektury danych, ułatwiającej budowę aplikacji przez firmy prywatne i ruch open source. Jego zdaniem, wszystko to niekoniecznie musi oznaczać wielomilionowe inwestycje. – Oczywiście, systemy klasy ITS dla dużych miast wymagają sporych nakładów, ale wiele tanich możliwości kryje się w poprawie komunikacji służb miejskich z mieszkańcami. Początkiem takiej współpracy może być uruchomienie kilku kanałów komunikacyjnych – nie tylko przez telefon, ale też przez SMS, e-maile czy konto na Facebooku. Takie kanały, jeśli obsługiwane są w godzinach od 6:00 do 22:00, mogą stanowić istotne uzupełnienie tradycyjnej komunikacji telefonicznej – przekonuje M. Kochański. I podkreśla, że rozwiązanie typu call center, obsługujące zgłoszenia od obywateli, nadające każdej wiadomości unikalny indeks i kategorię po przeczytaniu, a także archiwizujące reakcję służb miejskich, może wciągnąć obywateli do bezinteresownego monitorowania własnego miasta, wyręczając tym samym służby w kontrolowaniu wielu błahych, ale dokuczliwych spraw (takich jak dziury w ulicy, śmieci, graffiti czy pęknięcie rury wodociągowej). Oczywiście, sama technologia nie wystarczy. Zdaniem M. Kochańskiego, konieczne są działania PR-owe, wciągające obywateli w kreowanie nowych pomysłów, a ponadto w takim modelu ważna jest szybkość reakcji na zgłoszenie. Ponadto – w jego opinii – ważnym etapem wymagającym już większych inwestycji może być uruchomienie przez miasto rozwiązania do komunikacji wideo w chmurze. Daje ono możliwość prowadzenia za pomocą m.in. telefonu czy komputera wspólnych spotkań służb miejskich, bez potrzeby fizycznego przemieszczania się np. z miejsca awarii. – Innym pomysłem jest prowadzenie transmisji „na żywo” z obrad rady miasta. Następnym krokiem może być budowa ogólnomiejskiej sieci wi-fi, wykorzystującej już istniejącą infrastrukturę światłowodową: czy to systemu ITS, czy sieci wodociągowej – mówi M. Kochański. Jak tłumaczy, na bazie takiej sieci można zbudować platformę usług dla służb miejskich, np. automatyczną generację zgłoszenia załatania dziury w drodze czy posprzątania terenu. Dodatkowo otwarta architektura danych jest kluczowym elementem strategii smart city, umożliwiając zaangażowanie np. podmiotów komercyjnych w rozwój aplikacji dla obywateli. Przykładowo publikacja rozkładów jazdy umożliwia rozwój aplikacji dla obywateli, którzy będą z nich korzystali, bez konieczności ponoszenia przez gminę dodatkowych inwestycji.

GIS za kilkaset tysięcy złotych

– Technologia obecna jest w każdym obszarze naszego życia. Rozwiązaniem kluczowym w środowisku IT dla mniejszych samorządów jest System Informacji Przestrzennej (SIP). Gdy jest dobrze wdrożony, zawiera dane używane praktycznie przez wszystkie komórki organizacyjne i spółki miejskie, a także może służyć mieszkańcom i przedsiębiorcom w ramach tzw. inicjatywy otwartych danych – zauważa Tomasz Turczynowicz, prezes Zarządu Star ITS, firmy specjalizującej się w Inteligentnych Systemach Transportowych, należącej do Grupy Kapitałowej Qumak. W tym przypadku wielkość miasta nie ma większego znaczenia. Liczy się dobre przygotowanie, jasne i spójne określenie celów oraz konsekwencja w działaniu. Determinacja również jest potrzebna do nadzorowania jakości i aktualności najważniejszego składnika systemu, czyli danych – podkreśla. W jego przekonaniu jednostki samorządowe nie powinny traktować systemów klasy GIS jako narzędzia przeznaczonego jedynie do rozwiązywania doraźnych problemów albo tworzenia ładnie wyglądających map. Wdrożenie takiego systemu powinno stanowić szansę na całkowitą zmianę sposobu funkcjonowania działów operacyjnych w mieście. – SIP pomagają przeorganizować posiadane zasoby oraz uporządkować napływające informacje, wpływając na sposób ich gromadzenia i wykorzystania. Dobrze przygotowany system poprawia efektywność funkcjonowania jednostek samorządowych – tłumaczy T. Turczynowicz. Zwraca przy tym uwagę, że tworzenie miejskich systemów klasy GIS powinno odbywać się z wykorzystaniem sprawdzonych rozwiązań i ścieżek rozwoju. Budowę należy rozpocząć od zdefiniowania celu i efektu jaki chcemy osiągnąć. Kolejnym etapem jest modułowa realizacja projektu, która umożliwia spełnienie wymagań każdej jednostki organizacyjnej w mieście zainteresowanej udostępnianiem danych i korzystaniem z nich. Zdaniem prezesa Turczynowicza, jednym z podstawowych modułów jest inwentaryzacja infrastruktury miejskiej. Wykorzystując system ewidencji, urzędnik odpowiadający za infrastrukturę może sprawnie zarządzać drogami i ich stanem technicznym, znakami, organizacją ruchu oraz wynikającym z tego zagadnieniem bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dobre wdrożenie systemu poprawia też efektywność wykorzystania posiadanej infrastruktury miejskiej oraz ułatwia rozliczanie opłat m.in. za powierzchnie reklamowe. – Miasta coraz częściej wykorzystują nowe technologie, które pomagają poprawić komfort życia mieszkańcom. Wybór rozwiązania powinien być każdorazowo dostosowany do potrzeb danego miasta. Jestem jednak przekonany, że rozwiązaniem, które sprawdzi się w każdym mieście, niezależnie od jego wielkości i złożoności, jest System Informacji Przestrzennej, czyli serce kontrolujące funkcjonowanie procesów w całym miejskim organizmie – konkluduje T. Turczynowicz.

Czytaj więcej

Skomentuj