FORUM RIPOK. Drugi dzień Forum RIPOK upłynął na dyskusjach dotyczących ram współpracy regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych z samorządami i organizacjami samorządowymi. Sporo mówiono również o zamówieniach in house i problemach prawnych, które się z nimi wiążą. Prawdopodobnie tylko nieliczne samorządy zdecydują się z rezygnacji z procedury przetargowej.

Wystąpieniem Jędrzeja Bujnego z Kancelarii SMM Legal Sójka, Maciak, Mataczyński rozpoczął się drugi dzień obrad Forum RIPOK zorganizowanego przez Abrys, redakcję „Przeglądu Komunalnego” oraz Radę RIPOK. Współorganizatorem wydarzenia są Międzynarodowe Targi Poznańskie. Jędrzej Bujny mówił o konsekwencjach in house dla funkcjonowania RIPOK, zapewnienia strumienia odpadów, tendencji odśrodkowych w związkach i porozumieniach międzygminnych.

In house najlepszy dla prawników

– Jak to liczyć, co w to wchodzi, od kiedy? – to pytania, które pojawiają się teraz odnośnie wprowadzenia przepisów in house – mówił mecenas Bujny. – Jeżeli 90 proc. przychodów pochodzi od gminy to można przyjąć, że spełnione są wymogi. W rzeczywistości pojawiają się interpretacje, że w momencie powierzenia usługi ten poziom może być znacznie niższy, by dopiero później go osiągnąć. Taką interpretację można obronić, ale budzi ona kontrowersje – dodał J. Bujny.

W ocenie mówcy nie będzie owczego pędu do korzystania z nowych zapisów Prawa zamówień publicznych. Decydujący będzie rachunek ekonomiczny, czyli to co się będzie bardziej opłacało.

Do słów przedmówcy nawiązał Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP. Jego zdaniem in house nie jest dedykowany tylko do sektora gospodarki odpadami. – Tu chodzi także o dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków, dowóz dzieci do szkół, odśnieżanie dróg – zauważył Świętalski.

– Przepisy są tak skonstruowane, że prawdopodobnie najwięcej zarobią na nich adwokaci. Z mojej wiedzy wynika, że rezygnacji z procedur przetargowych na rzecz in house za dużo nie będzie – dodał. Większość swego wystąpienia Świętalski poświęcił oczekiwaniom samorządu gminnego wobec instalacji regionalnych.

Rok spóźnionych planów

Mecenas Maciej Kiełbus, ekspert Rady RIPOK, omówił natomiast najważniejsze zmiany dla instalacji regionalnych wynikające z Krajowego Planu Gospodarki Odpadami oraz w Wojewódzkich Planach Gospodarki Odpadami.

– Ten rok mija nam na tworzeniu planów gospodarki odpadami. Krajowy plan pojawił się dopiero w lipcu. To bezpośrednio przełożyło się na opóźnienie tworzenia wojewódzkich planów, które miały być gotowe do połowy bieżącego roku – wskazał Kiełbus. – Obecnie z tym zadaniem uporało się jedynie województwo świętokrzyskie. Wojewódzkie plany powinny być zgodne z KPGO i służyć realizacji celów określonych w krajowym planie. Uzgodnienie planu inwestycyjnego, który jest załącznikiem do WPGO, musi być uzgodniony z Ministerstwem Środowiska. To sprawia, że uwagi ministerialne dotyczące wojewódzkich planów są z reguły uwzględniane.

Gospodarka odpadami – razem czy osobno?

Związki międzygminne są szansą na efektywność systemu i instalacji regionalnych – wskazywała dr inż. Jolanta Kamińska-Borak z Celowego Związku Gmin RXXI z Nowogardu. By potwierdzić postawioną przez siebie tezę, przedstawiła ona zasady funkcjonowania reprezentowanego przez nią związku.

– Związki nie są od tego, aby osiągać zysk. Wszystkie przychody są przeznaczane na opłacenie kosztów funkcjonowania związku – przekonywała. – Niebagatelną stroną naszej działalności jest edukacja – podkreśliła Kamińska-Borak, opisując funkcjonowanie Celowego Związku Gmin z Nowogradu. Zaznaczyła jednocześnie, że prowadzone działania edukacyjne trafiają do różnych grup docelowych, nie tylko do najmłodszych. Jej zdaniem związki międzygminne mogą działać efektywnie, jednak wymagają one wsparcia prawnego. Tylko wtedy będą mogły wykorzystywać w pełni swój potencjał.

Czy gospodarkę odpadami realizować samodzielnie, czy w ramach współpracy międzygminnej? – zastanawiał się Andrzej Gawłowski, dyrektor Biura Związku Celowego Gmin MG-6 z Gorzowa Wielkopolskiego. Wskazywał on również na problem wynikający z braku konkretnych regulacji prawnych, które określałyby funkcjonowanie związków międzygminnych, ale i całego systemu gospodarki odpadami w Polsce. Zauważył, że prawo poprawiane jest kolejnymi nowelizacjami, podczas gdy sektor wymaga jednej, zasadniczej podstawy. – Kręgosłup tego systemu dostaje coraz większej skoliozy – skomentował Gawłowski. Wspomniał również o wprowadzeniu zamówień in house w gospodarce odpadami, Te zapisy prawne nazwał „zgniłym kompromisem”.

Jego wystąpienie było wstępem do dyskusji panelowej dotyczącej modelów związków odpadowych oraz blasków i cieni współpracy, w której obok Gawłowskiego wzięli udział: Krzysztof Ważny reprezentujący Związek Międzygminny „Czysty Region” z Kędzierzyna-Koźle, Aleksander Kozłowski z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Komunalnych Związków Gmin, Dorota Lew Pilarska ze Związku Międzygminnego Centrum Zagospodarowania Odpadów „Selekt” z Czempinia oraz Jolanta Jabłońska-Wojciul z Międzygminnego Przedsiębiorstwa Gospodarki Odpadami z Wardynia Górnego.

Zielona Edukacja

Małgorzata Masłowska, kierownik działu edukacji ekologicznej w spółce Abrys mówiła o tym jak prowadzić skuteczne działania związane z edukacją ekologiczną. Wskazywała przy tym na najlepsze przykłady, z których warto brać przykład.

Na zakończenie wystąpił Krzysztof Mleczak z Eko Broker, który mówił o wymogach i zabezpieczeniach jakie stawiane są instalacjom zagospodarowania odpadów przez ubezpieczycieli. Radził przy tym na co zwracać uwagę przy budowie i modernizacji. Wskazywał także jak najlepiej zabezpieczyć się od utraty zysków wynikających z przestojów po awarii.

W czwartek trzeci i ostatni dzień obrad Forum RIPOK.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj