Nowa ustawa śmieciowa zawiera regulacje, które umożliwią ograniczenie wzrostu cen odpadów – zapewnił wiceminister środowiska Sławomir Mazurek. Jego zdaniem to nie obowiązujący stan prawny przyczynia się do wzrostu opłat za śmieci.

W odpowiedzi na poselską interpelację dotyczącą planowanych zmian w systemie zagospodarowania odpadów wiceminister Sławomir Mazurek wyjaśnił m.in., że projektowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która w najbliższym czasie będzie przedmiotem obrad Rady Ministrów, zawiera regulacje „stanowiące podstawę do usprawnienia systemu gospodarowania odpadami komunalnymi w gminach, mające na celu m.in. ograniczenie wzrostu cen za przetwarzanie odpadów komunalnych”.

Mazurek wyjaśnił, że chodzi m.in. o propozycję zniesienia konieczności przekazywania odpadów komunalnych do instalacji w ramach regionu, co powinno podnieść konkurencyjność i wyeliminować praktyki monopolistyczne.

Możliwe obniżki opłat

W powstrzymaniu podwyżek ma też pomóc umożliwienie gminom stosowania łącznie różnych kryteriów różnicujących stawki opłat oraz umożliwienie zmniejszenia opłaty za gospodarowanie odpadami ze środków finansowych pochodzących ze sprzedaży surowców wtórnych zebranych selektywnie.

Mazurek zaznaczył, że ten drugi mechanizm ma charakter fakultatywny i powinien skutecznie zachęcać mieszkańców do segregowania odpadów przez wskazanie wymiernych korzyści.

Wiceszef MŚ przypomniał też, że samorządy będą mogły zwalniać w części z opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi właścicieli nieruchomości posiadających przydomowe kompostowniki, w których zagospodarowują bioodpady.

Przepisy nie mają związku z podwyżkami

Wiceminister zaprzeczył jednocześnie tezie, że to „obowiązujący stan prawny przyczynia się do wzrostu opłat dla mieszkańców za odbiór odpadów komunalnych”.

W jego ocenie na wysokość stawek opłat wpływa m.in. własność, liczba i stan techniczny instalacji RIPOK w regionie, zastosowana w nich technologia do przetwarzania odpadów oraz  jakość selektywnej zbiórki odpadów w gminie. – Im większy strumień odpadów podlega recyklingowi, tym mniej odpadów zmieszanych jest deponowanych na składowiskach, co wiąże się z opłatą za korzystanie ze środowiska – dodał Mazurek.

Przypomniał przy tym, że opłata za korzystanie ze środowiska dotyczy składowania odpadów komunalnych, które powinny być poddawane odzyskowi, w tym recyklingowi i nie powinna stanowić podstawy do podwyżki cen opłat za odbiór odpadów komunalnych.

– Wzrost opłaty powinien być kompensowany zmniejszeniem ilości odpadów komunalnych deponowanych na składowiskach, na skutek wzrostu ilości frakcji odzyskanych do recyklingu. Składowanie odpadów komunalnych na składowiskach, jako jedna z metod unieszkodliwiania, znajduje się na końcu listy hierarchii sposobów postępowania z odpadami – jest zatem najbardziej niepożądaną metodą przetwarzania odpadów – podkreślił wiceszef MŚ.

Mazurek poinformował też, że w związku z postulatami strony samorządowej zrezygnowano z pomysłu obowiązkowego rozdzielania przetargów na odbiór i zagospodarowanie odpadów. W najnowszej wersji projektu zachowano możliwość przeprowadzania łącznych przetargów.

Na stronie Rządowego Centrum Legislacji dostępna jest obecnie wersja projektu nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porzadku w gminach z dnia 29 kwietnia 2019 r.

Źródło: Kurier PAP

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

12 Komentarze

  1. Na rynku odpadów zdrowa sytuacja pojawi się dopiero po rozdzieleniu transportu od zagospodarowania. Dopiero po rozdziale nastąpi PRAWDZIWA WIELKOŚĆ PROBLEMU. Rozdzielenie transportu to same zalety i daje pełną kontrolę nad ceną wywozu, bo zmiennych do wyliczania ceny jest kilka(są one dla wszystkich transparentne). Po za tym w takiej sytuacji nikt nie może zawyżać cen transportu – większa konkurencja. Przy łączeniu transportu i zagospodarowania to sama patologia- nowa firma która wygrywa taki przetarg wykazuje od razu większą ilość zebranych odpadów, niż te deklarowane przez gminę- pytanie dlaczego. Drugie pytanie dlaczego za odpady gminy ma płacić transportujący odpady( w przetargu gmina podaje 1000 ton firma za zagospodarowanie zapłaci 500×1000 t= 500 000 zł, ale okazuje się że zbiera z tej gminy 1200 t co daje 600 000 zł)
    MOŻLIWE tylko w POLSCE
    Rozwiązanie oczywiście jest proste gminy które połączą przetarg zapiszą w specyfikacji, że te przykładowe 1000 ton to maksimum, w przypadku większej ilości gmina dopłaca za każdą tonę procentowo według ceny z przetargu. PROSTE
    I UCZCIWE – ALE CZY W POLSCE MOŻE BYĆ UCZCIWIE……..

  2. A jeszcze monopol cementowni na frakcje pełną 191212 i ceny 400 do 500 zł za tonę. Brawo Pan Mazurek może to wina jeszcze kosmitów. ,

  3. A jeszcze monopol cementowni na frakcje pełną 191212 i ceny 400 do 500 zł za tonę. Brawo Pan Mazurek może to wina jeszcze kosmitów.

    • Nie monopol tylko coraz wiecej zużywanych odpadów dzieki czemu nie leżą na składowiskach! Trzymajmy sie faktów. Gdyby nie cementownie to by dopiero było narzekanie ile jest śmieci lokalnie.

  4. Jak nie przepisy to ich brak przyczynia się do wzrostu cen – m.in. brak realnej odpowiedzialności producentów opakowań oraz wprowadzających opakowania, za zbieranie oraz recykling/odzysk odpadów opakowaniowych – finansowanie systemu zbierania i przetwarzania ww. odpadów.

  5. Jak dobrze jest chodzić po ziemi ! Wzrost cen za paliwa do pojazdów, energii elektrycznej, wody i ścieków, wzrost minimalnej płacy pracowniczej, dodatkowe obowiązki związane z monitoringiem, zabezpieczeniem p.poż., bardzo niski poziom cen za odbiór surowców wtórnych, wzrost opłaty środowiskowej….. , to wszystko wynika z przepisów, a nie złej woli mieszkańców. Proszę wprowadzać takie rozwiązania które, nie będą tylko sięgały do portfela mieszkańca, a nie stosować kiepskich rozwiązań.

Skomentuj