1 / 24

Czy współczesne miasta – bogate w architekturę i rozwijające się w ogromnym tempie – mogą żyć w symbiozie z zielenią? Między innymi na to pytanie starali się odpowiedzieć uczestnicy Forum „Miejska Sztuka Ogrodowa”, które otworzyło tegoroczne targi Gardenia.

Jaka jest przyszłość zieleni w mieście? Na przykładzie działalności Zarządu Zieleni Miejskiej w Poznaniu o wyzwaniach dla samorządów mówiła Małgorzata Sobieszczyk. Urzędniczka zwróciła uwagę przede wszystkim na problemy z finansowaniem. Co prawda coraz więcej środków na zieleń przekazują rady osiedla, ale, w ocenie prelegentki, dla miasta nie są to niestety wystarczające kwoty.

Mieszkańcy oczekują przede wszystkim inwestycji w małą architekturę, np. urządzenia do ćwiczeń czy boiska miejskie. Powoduje to, że na zieleń często nie wystarcza już pieniędzy – informowała Sobieszczyk. Zmienia się funkcja miejskich terenów zieleni – są one tworzone bardziej z myślą o rekreacji. W mieście buduje się skateparki, pumptracki czy tory do parkouru. Rośliny stają się kwestią drugorzędną.

W Poznaniu jedną z największych inwestycji w zieleń jest obecnie Park Rataje, którego transformacja ma kosztować aż 20 mln zł. Niedawno otwarto także park w starym korycie Warty czy park astronomiczny (Park Heweliusza) łączący zieleń z edukacją.

Jak systemowo zazielenić miasto?

Odpowiednia relacja natura-miasto może być zachowana dzięki priorytetowi dla zielonej infrastruktury, o czym mówiła Joanna Paniec, ogrodnik miejski w Gdańsku. Gdańscy urzędnicy podeszli do tego wyzwania systemowo, tworząc m.in. standard ulicy miejskiej, który zawiera modelowe rozwiązania dla tego typu inwestycji także pod kątem aranżacji zieleni.

Gdańsk stawia również na ciągłą interakcję z mieszkańcami. Konsultowane choćby przez media społecznościowe są nie tylko kwestie związane z roślinnością, ale także np. strategia zarządzania wodą. Duże znaczenie ma to również w aspekcie kształtowania tożsamości lokalnej.

Naturalna zieleń miejska

Przykładem symbiozy pomiędzy naturą i przestrzenią miejską może być tworzenie łąk miejskich. To nie tylko wartość estetyczna, ale również miejsce zamieszkania wielu gatunków owadów (w tym zapylających) czy małych ssaków – tłumaczył Karol Podyma z Fundacji Łąka. Co ciekawe, łąki miejskie mogą też pomagać oszczędzać wodę.  Alternatywne rozwiązanie, czyli trawniki potrzebują częstszego nawadniania, generując przy tym większe koszty – zarówno finansowe, jak i naturalne. Łąki do utrzymania nie wymagają także tak dużej ilości środków chemicznych czy generującego hałas i spaliny koszenia.

Jos Muller, przedstawiciel firmy Educarium pokazał jak natura może być wykorzystywana w przypadku małej architektury dla miast – choćby przez wykorzystanie ekologicznych materiałów jak drewno.

Drzewa – leczyć czy wycinać? 

Dużą różnicę zdań, a nawet konflikt, dało się wyczuć w dyskusji, w której brali udział arboryści i chirurdzy drzew.

Jak bardzo nowym zagadnieniem, nawet na poziomie językowym, jest arborystyka przekonywała Edyta Rosłon–Szeryńska z Federacji Arborystów Polskich i Wydziału Ogrodnictwa Biotechnologii i Architektury Krajobrazu SGGW w Warszawie. Jak mówiła, część pojęć używanych przez arborystów rozmija się z terminologią używaną przez leśników czy chirurgów drzew. Te, z pozoru błahe zagadnienia, wpływają na komunikację między specjalistami.

O „Nowym spojrzeniu na chirurgię drzew” mówił Zbigniew Chachulski z Polskiego Towarzystwa Chirurgii Drzew. Jak przypominał, działania tego rodzaju działania są formą pielęgnowania złożoną z zabiegów inwazyjnych, wykonywanych z konieczności, ale też ograniczone do – co podkreślił – niezbędnego minimum. Chachulski przedstawił też złe przykłady pielęgnacji drzew przeprowadzanych często przez – jak stwierdził – „osoby nieprzeszkolone lub po kursach arborystycznych”.

Federację Arborystów Polskich reprezentował podczas poznańskiego forum Witosław Grygierczyk, który z kolei nie ukrywał poważnych zastrzeżeń wobec pracy chirurgów drzew i stosowanych przez nich metod oraz podejścia do pracy arborystów. – Są nazywani przez niektórych chirurgów drzew, „zwykłymi drzewiarzami”. – Ile w tym buty! Tymczasem, w dobie rozwijającej się wiedzy o chirurgii drzew powinniśmy mówić już jako o zjawisku historycznym – stwierdził podczas swojej prezentacji.

Ożywiona dyskusja w tym zakresie trwałaby zapewne jeszcze długo, gdyby nie głosy nawołujące do unikania konfliktów między tymi dwoma środowiskami oraz wypracowania systemów współpracy mającej na celu ochronę nie tylko drzew, ale też zamieszkujących je organizmów.

Zdjęcia: Adrian Wykrota
Wideo: Jakub Wojajczyk

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj