Mieszkańcy poznańskiego Moraska i pobliskiego Suchego Lasu, których domy położone są w pobliżu składowiska odpadów i biokompostowni, protestowali w poniedziałek przeciwko uciążliwym odorom ulatniającym się z zakładu.

Protest rozpoczął się z samego rana i trwał przez trzy godziny. Aby oddać uciążliwość i toksyczność odorów, mieszkańcy założyli maski ochronne, a następnie zablokowali drogę dojazdową do składowiska.

Jak mówią protestujący, uciążliwości zapachowe ze składowiska w Suchym Lesie nie są nowym problemem, ale ich zdaniem odór w ostatnim czasie wyjątkowo przybrał na sile.

MTP 300 x 250

– Nie było tego, co jest w tej chwili. Potrafi kilka razy w tygodniu śmierdzieć siarkowodorem i to w takim stężeniu, że osoby starsze, które mają problemy ze zdrowiem lub małe dzieci z kłopotami oddechowymi niestety samopoczucie mają bardzo pogorszone – powiedział portalowi epoznan.pl Tomasz Sulejewski, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego Mieszkańców Suchego Lasu. Zapachy doskwierają też mieszkańcom Moraska, a także nieco bardziej odległego Piątkowa.

Uciążliwe sąsiedztwo ma się odbijać na zdrowiu mieszkańców: opowiadają o omdleniach wśród osób starszych, problemach z drogami oddechowymi, bólach głowy i odruchach wymiotnych – relacjonuje poznańska Gazeta Wyborcza.

Na protesty mieszkańców już w marcu odpowiedziała Komisja Ochrony Środowiska i Zieleni Miejskiej z Poznania. Radni wówczas wybrali się na składowisko, żeby ocenić sytuację i potwierdzili zgłaszane uciążliwości zapachowe. W najbliższą środę chcą ponownie poruszyć problem smrodu i wypracować rozwiązanie.

W sprawę zaangażowali się także przedstawiciele gminy Suchy Las, którzy na własną rękę zlecili badania w zakładzie. Nieoficjalnie wiadomo, że przyczyną dokuczliwych odorów jest przepełnienie jednej z kwater na składowisku. – Kwaterę trzeba zamknąć i zrekultywować, czyli przysypać ziemią, obsadzić roślinami i zamontować specjalną studnię odgazowującą – mówi Marcin Buliński, zastępca wójta Suchego Lasu.

Źródła: epoznan.pl, poznan.wyborcza.pl

 

 

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

4 Komentarze

  1. Składowisko śmierdzi i musi śmierdzieć ale problemowi można zaradzić, trzeba niestety poświęcić środki pieniężne i trzeba zakasać rękawy. Są metody techniczne aby nie śmierdziało a przynajmniej mniej śmierdziało, kwatery ZZO mają odgazowanie, pytanie o jego stan techniczny, skuteczność. Może wystarczy odrobina chęci, doposażenie w nowe ciągi i studnie odgazowania. Dlaczego nie padnie pytanie wprost do zarządu ZZO – Panowie co obecnie się robi aby problemowi zapobiec.

    • Warto wyjaśnić – śmierdzi nie kompostownia, a składowisko. Konkretnie jedna z kwater, prawdopodobnie przepełniona i od dawna do rekultywacji. Jest to zawarte w tekście.

  2. Chciałem to zgłosić Wójtowi na stronie Gminy (ten duży problem). Jednak zalogowanie się tam jest po prostu niemożliwe. Celowa robota?
    „Wali” również w Suchym Lesie i to aż w pobliżu torów kolejowych!

Skomentuj