To, że jakieś miasto kupiło kilka elektrycznych autobusów czy zamontowało ledowe oświetlenie, nie oznacza, że tym samym stało się inteligentne. Mówiąc o smart city, nie można analizować pojedynczych inwestycji w oderwaniu od reszty systemów miejskich. Budując przemyślany program rozwojowy zaczynamy jednak od pojedynczego projektu.

Definicji smart city powstało już wiele. Ujmując najprościej, jest to miasto, które wykorzystuje innowacyjne rozwiązania do poprawy jakości życia mieszkańców i infrastruktury miejskiej. Wielu ekspertów przyjmuje, że miasta mogą być definiowane jako smart, jeśli posiadają inteligentną gospodarkę, mobilność, środowisko, ludzi, życie i inteligentne współrządzenie (ramka).

Cechy inteligentnego miasta

  1. Inteligentna gospodarka (smart economy) – mierzona przedsiębiorczością i produktywnością miasta, przystosowaniem do zmian, elastycznością rynku pracy oraz współpracą międzynarodową.
  2. Inteligentna mobilność (smart mobility) – mierzona dostępnością w skali lokalnej i ponadlokalnej, dostępnością infrastruktury informacyjno-komunikacyjnej i poprzez rozwój zrównoważonego, innowacyjnego i bezpiecznego transportu.
  3. Inteligentne środowisko (smart environment) – mierzone atrakcyjnością stanu środowiska naturalnego, poziomem zanieczyszczeń, działaniami w zakresie ochrony środowiska i poprzez metody zarządzania zasobami.
  4. Inteligentni ludzie (smart people) – charakteryzowanych poprzez poziom kwalifikacji, uczenie się przez całe życie, różnorodność społeczną i etniczną, kreatywność, otwartość oraz partycypowanie w życiu publicznym.
  5. Inteligentne życie (smart living) – mierzone poprzez istniejące obiekty kulturalne, warunki życia (zdrowie, bezpieczeństwo, mieszkalnictwo), placówki edukacyjne, atrakcyjność turystyczną oraz spójność społeczną.
  6. Inteligentne współrządzenie (smart governance) – wyrażane przejrzystością zarządzania miastem, partycypacją społeczną, poziomem usług publicznych oraz realizowaniem posiadanej strategii rozwoju.

Oprac. dr Dorota Sikora-Fernandez, Katedra Zarządzania Miastem i Regionem, Wydział Zarządzania, Uniwersytet Łódzki

Szeroko zakrojone działania

– Miasto inteligentne powinno być zarządzanie w sposób zintegrowany, czyli z określoną i jasno sprecyzowaną strategią działania, integrując zadania, procesy i polityki miejskie. Rozwijając je w kierunku smart city, należy szukać synergii, współpracy z mieszkańcami, mądrze i efektywnie wdrażać projekty i technologie w celu rozwiązywania zidentyfikowanych problemów miejskich – mówi Szymon Ciupa, ekspert smart city i autor bloga www.smartcity-expert.eu.

Smart city określa pewien obszar działań, w ramach których samorządy systematycznie pracują nad podnoszeniem jakości życia mieszkańców. Jest to bardzo rozległy obszar, obejmujący działania związane z realizacją projektów zarówno twardych, np. infrastruktury czy rozwoju transportu, jak i miękkich, np. związanych z edukacją czy kampaniami informacyjnymi. – Łatwo dostrzec, że dla mieszkańców małej miejscowości jakość życia będzie się kojarzyła z czymś zupełnie innym niż dla mieszkańców takiego miasta jak Wrocław. Dlatego ocena w kierunku smart city będzie różna dla każdego z miast – mówi Artur Wawrzyniak, kierownik projektu z Biura Zarządzania Projektami.

Wiele rzeczy w inteligentnych miastach jest efektem dobrego, zaskakującego, nieszablonowego pomysłu, często wygenerowanego przez mieszkańców, a nie dlatego, że zastosowano drogie i innowacyjne rozwiązanie technologiczne. – Dzisiejsze smart cities to nie technologiczne laboratoria, lecz po prostu miejsca przyjazne do życia – podkreśla Bartosz Dominiak, autor Smart City Blog. Aby mieszkańcy postrzegali miasto jako inteligentne, w ich bezpośrednim otoczeniu, czyli przestrzeni miejskiej, powinny pojawiać się rozwiązania, które sprawiają, że codzienne czynności są szybsze, łatwiejsze lub po prostu bardziej dostępne. Rozwiązania te muszą być widoczne. Ponadto w inteligentnym mieście ważne jest budowanie warunków do zapewnienia dialogu z mieszkańcami. – Określenie miasta mianem inteligentnego nie powinno być odnoszone do pojedynczej inwestycji. Jednakże nie ma niczego negatywnego w takim podejściu, jeżeli inwestycja posiada swój szerszy kontekst i jest np. pierwszym spośród całego szeregu działań tworzących przemyślany program rozwojowy dla miasta – twierdzi Piotr Zieliński z Urzędu Miasta Szczecin. Jego zdaniem powinno się zacząć od przemyślanego i konsultowanego planowania procesu wdrażania rozwiązań smart city. – Działania te są i muszą być szeroko zakrojone. Relatywnie łatwo jest zrealizować jednostkowy projekt, trudniej wdrożyć cały program – mówi Szymon Ciupa.

Michał Łakomski, pełnomocnik prezydenta Poznania ds. smart city zauważa, że termin „smart city” jest ostatnio dość modny i często nadużywany. – Myślę jednak, że to nie szkodzi idei, a tylko ją umacnia – mówi Łakomski.

Miasta szyte na miarę

W Polsce stawiamy pierwsze kroki w obszarze inteligentnych miast. Mamy standardy i metody, które pomagają w ocenie inteligencji miast w oparciu o wskaźniki i dane miejskie, takie jak ISO37120 czy nowa norma, nad którą kończone są prace – ISO37122. Normy te pozwalają nam w określonym obszarze ocenić funkcjonowanie miasta. – W praktyce taką ocenę uzupełniam o diagnozę dojrzałości smart city, w ramach której oceniane jest zarządzanie strategiczne, wykorzystanie danych miejskich, świadome stosowanie technologii, działania administracji i świadczenie usług oraz zaangażowanie interesariuszy – twierdzi Szymon Ciupa. – Po wykonaniu takiej diagnozy jesteśmy w stanie stwierdzić, gdzie jesteśmy liderem, a gdzie musimy wprowadzić działania naprawcze i przygotować skuteczny program transformacji miasta w smart city – uważa Ciupa.

dr Dorota Sikora-Fernandez,
Katedra Zarządzania Miastem i Regionem, Uniwersytet Łódzki

Z moich ubiegłorocznych badań wynika, że największy potencjał do stania się inteligentnym miastem ma Warszawa, później Wrocław, Opole, Gdańsk i Rzeszów. To nie znaczy wcale, że te miasta są inteligentne. Mają po prostu największy potencjał. Ciekawe doświadczenia w tematyce smart city ma Wrocław. Poznań jest liderem w otwarciu miejskich danych. Ciekawe rozwiązania wprowadza w zakresie mobilności i transportu Jaworzno. Miasta robią sporo, ale mam wątpliwości, czy priorytety są ustalane po dokładnej diagnozie i analizie potrzeb mieszkańców.

Wiele miast posiada rozwiązanie, które wpisuje się w realizację idei smart city, np. oprogramowanie informatyczne, płatności elektroniczne, sterowanie oświetleniem, zarządzanie zielenią, zarządzanie organizacją czy systemy ITS. Niezależnie od liczby tych rozwiązań rosnąca świadomość mieszkańców, a co za tym idzie – również ich oczekiwania będą wymuszały do szukania rozwiązań uszytych na miarę. Na pewno niektóre miasta są dopiero na początku tej drogi i będą bacznie obserwowały tych, którzy są pionierami. – To, co zrobiliśmy do tej pory i nad czym pracujemy obecnie, jest doceniane zarówno w kraju, jak i poza jego granicami. Praca nad rozwojem idei smart city przynosi owoce w postaci licznych nagród i to pozwala nam sądzić, że wyróżniamy się na tle innych polskich miast – podkreśla Artur Wawrzyniak z wrocławskiego magistratu.

Ludzie to kapitał

– Smart city to nie tylko technologie. Takie uproszczenie jest bardzo szkodliwe i nie ma nic wspólnego z miastem inteligentnym. Obecne podejście, widoczne w miastach europejskich, ewoluuje w kierunku kapitału ludzkiego i społecznego, niezbędnego w rozwoju miast inteligentnych – informuje dr Dorota Sikora-Fernandez z Katedry Zarządzania Miastem i Regionem Uniwersytetu Łódzkiego. Jej zdaniem, smart city to miasto posiadające wykształconych obywateli, wykorzystujące nowe kanały komunikacji pomiędzy administracją lokalną a obywatelami, posiadające zdolność do przyciągania i utrzymywania wysokiej klasy specjalistów, inwestujące w kapitał ludzki i społeczny. Charakteryzuje się ono wysoką tolerancją dla zróżnicowań kulturowych i etnicznych, podczas gdy infrastruktura komunikacyjna w ujęciu tradycyjnym (transport) i nowoczesnym (ICT) jest wykorzystywana do zrównoważonego rozwoju i szeroko pojętego sprawnego zarządzania zasobami naturalnymi oraz zarządzania partycypacyjnego.

Interoperacyjny system


Tomasz Kulisiewicz,
Ośrodek Studiów nad Cyfrowym Państwem

Miasto inteligentne to złożony układ współdziałających, interoperacyjnych systemów – nie tylko informatycznych i ogólnie: będących elementami infrastruktury technicznej miasta – ale także systemów i rozwiązań organizacyjnych i administracyjnych, instytucji i działań społecznych, edukacyjnych, kulturalnych. Nazywanie realizacji pojedynczej inwestycji np. oświetlenia, parkowania czy regulacji ruchu „inteligencją miasta” jest oczywiście chwytem marketingowych a nie formalną definicją (zresztą nie ma jednej definicji miasta inteligentnego – bo z racji złożoności problemu być jej nie może).

Zatem obecnie smart city musi rozwijać się w każdym obszarze swojego funkcjonowania. Nie można przykładowo postawić tylko na rozwój infrastruktury transportowej, a zapomnieć o terenach zieleni, infrastrukturze społecznej czy edukacji. Dużym wyzwaniem, wspólnym dla miast na całym świecie, jest zapewnienie mieszkańcom warunków do mobilności. A zaraz za nią są energetyka i szeroko rozumiane bezpieczeństwo. Bardzo ważna jest też współpraca wewnątrzmiejska, pomiędzy miastami oraz z samymi mieszkańcami. Nie ma też inteligentnego miasta bez dobrze zagospodarowanej, przyjaznej, wspólnej przestrzeni.

Nacisk należy położyć też na ochronę środowiska, zadbaną i zieloną przestrzeń miejską, gospodarkę odpadami, zielony transport oraz walkę z niską emisją. Ogromne wyzwanie stanowi też koncepcja Open Government (zwiększenie dostępu do informacji publicznej) i otwieranie danych. Do tego jednak na poziomie miast wymagane byłoby uporządkowanie danych i tworzenie odpowiedniej statystyki publicznej. Kolejnym jest obszar partycypacyjnego zarządzania poprzez takie metody jak choćby Urban Labs (miejskie laboratorium, gdzie wprowadzane i testowane są nowoczesne rozwiązania).

Według Artura Wawrzyniaka, niezależnie od tego, ile byśmy rozwiązań nie wdrożyli, bez wsparcia i współpracy ze strony użytkowników miasta ich oddziaływanie byłoby wątpliwe. – Wyzwaniem na pewno będzie dotrzymanie kroku podnoszącej się świadomości mieszkańców, gdyż za tym kryją się konkretne postulaty co do działań – stwierdza.

Mieszkańcy dla mieszkańców

Dziś nie ma inteligentnego miasta bez udziału jego mieszkańców, a szerzej – jego użytkowników. Miasta muszą korzystać z potencjału swoich obywateli, którzy przecież są najlepszymi ekspertami od miejsca, w którym żyją. Jak zachęcać ich do aktywnego włączenia się w budowanie swojego miasta? Według Bartosza Dominiaka, jest to delikatny proces, który wymaga budowania przez urzędników zaufania w różnych obszarach interakcji z mieszkańcami. Jeśli tego zaufania nie będzie, to nie pomogą najlepsze technologie.

Przykładem takich działań w Polsce mogą być budżety obywatelskie. Tam, gdzie włodarze podeszli do tego tematu uczciwie, udało się zbudować spory potencjał dla smart city. Niestety, są też takie miejsca, gdzie decyzje mieszkańców w sprawie wydatkowania środków z budżetu obywatelskiego nie zostały uszanowane przez urzędników – tam zaufanie zostało nadszarpnięte. W odczuciu Szymona Ciupy, aby angażować się w życie miejskie, mieszkańcy muszą mieć również poczucie sprawczości. Przykładami dobrych praktyk w zakresie angażowania mieszkańców w życie miasta są np. hackathony miejskie, w ramach których młodzi programiści tworzą aplikacje, rozwiązują miejskie problemy, ale również wdrażanie kompleksowych systemów typu „naprawmy to”, gdzie mieszkańcy mogą łatwo zgłosić zauważone niedogodności. Jego zdaniem, bardzo dobrze sprawdzają się również panele obywatelskie, gdzie reprezentowana grupa mieszkańców decyduje o kierunku działania miasta po zapoznaniu się z głosem ekspertów. Konieczne jest realizowanie systematycznych programów edukacyjnych i warsztatów.

Miasta postrzegane są jako inteligentne


Dariusz Stasik, inicjator rozwoju idei zrównoważonego budownictwa i powstania pierwszego w Polsce showroomu – Smart City Center

Ile osób, tyle definicji smart city. Wynika to głównie z rozbieżności między tym, co widzą i słyszą mieszkańcy, a tym, co faktycznie robią władze miast i gmin. Winne są komunikacja, niedostateczne informowanie o działaniach i często brak zintegrowanej strategii smart city, którą próbuje się zastąpić pojedynczymi rozwiązaniami lub systemami. To nie działa.
W ostatnim czasie zauważyłem, że świadomość włodarzy i mieszkańców rośnie, dzięki czemu zmienia się postrzeganie przez nich idei smart city. Widzą, że istnieje jeden cel – stworzenie takiej przestrzeni zurbanizowanej, w której jej mieszkańcy są szczęśliwi i mają możliwość rozwoju osobistego. Ta przestrzeń ma być dla młodych i dla seniorów, dla osób z różnymi dysfunkcjami, dzieci, kobiet w ciąży, przedsiębiorców. To jest wyzwanie, by pogodzić w jednym organizmie, jakim jest miasto, potrzeby każdej z tych grup. I nie musi zaraz za każdym rozwiązaniem stać sztuczna inteligencja i zaawansowane rozwiązanie. Czasami proste środki do celu są najskuteczniejsze, np. carpooling czyli wspólne przejazdy polegające na tym, że kilka osób podróżuje razem samochodem i dzieli się kosztami podróży. W Nowym Jorku kierowcy płacą o połowę niższe opłaty za przeprawę przez most, jeśli zabiorą dodatkowych pasażerów. Każde miasto to inny ekosystem, w który należy się wsłuchać.

Według Piotra Zielińskiego z Urzędu Miasta Szczecin najważniejsze to nie przeszkadzać i stale pracować nad jakością relacji z mieszkańcami. Miasto powinno przede wszystkim zagwarantować ze swojej strony aktywnym mieszkańcom partnera do dialogu, a dopiero w dalszej kolejności – zapewniając popularne ostatnio miejskie platformy aktywności społecznej – osobę, która w jego imieniu odpowie na zaangażowanie mieszkańca. W przypadku Świdnicy, oprócz tego, że regularnie prowadzone są konsultacje społeczne dotyczące uchwał i ważnych projektów, miasto szeroko komunikuje się w mediach społecznościowych, będąc w stałym i regularnym kontakcie z mieszkańcami. – Reagujemy na zgłoszenia, interwencje, uwagi i propozycje. Czytamy korespondencję elektroniczną i odpowiadamy na nią. Prowadzimy politykę otwartych drzwi – chcemy być w stałym kontakcie ze świdniczanami i tworzymy przyjazny urząd. Prowadzimy też politykę informacyjną poprzez portal urzędowy www.um.swidnica.pl oraz biuletyn mojaswidnica.pl – dzięki temu na co dzień przekazujemy obywatelom ważne i ciekawe informacje – wylicza Szymon Chojnowski, zastępca Prezydenta Świdnicy. Do tego można dodać jeszcze stronę mojbudzet.pl do obsługi budżetu obywatelskiego oraz system informacji SMS. Miasto planuje też stworzenie platformy do komunikacji z mieszkańcami.

– Miasta są tworzone przez mieszkańców dla mieszkańców. Należy ich pytać o potrzeby i wizje rozwoju miasta. Jednak spora część mieszkańców nie wie, jak działa miasto, jakie ma kompetencje, ile kosztują poszczególne inwestycje. Zadaniem władz jest rozpowszechnianie takiej wiedzy. Każda forma kontaktu z mieszkańcami jest cennym narzędziem dla obu stron – konkluduje Dariusz Stasik, inicjator rozwoju idei zrównoważonego budownictwa i powstania pierwszego w Polsce showroomuSmart City Center.

Jak zmierzyć smart?

Miasta, jak całość administracji publicznej, posiadają kilka cech, które nie do końca przystają do czasów szybkich i wielkich zmian. Przede wszystkim, otoczenie prawne. – Administracja musi działać w granicach prawa. Stąd często sytuacje, w których władze miast, nawet mając dobre chęci, nie są w stanie odpowiednio szybko i skutecznie reagować na zmiany, choćby na pojawiające się nowe modele usług w formie ekonomii współdzielenia – twierdzi Bartosz Dominiak. Wskazuje on, że innym czynnikiem utrudniającym drogę do smart city jest filozofia funkcjonowania administracji w formie silosów. Są to często niezależne od siebie piony w urzędach, które jeśli nawet nie rywalizują między sobą, to zazwyczaj działają bez wiedzy, co robią urzędnicy z innego piętra. Wreszcie trzeci czynnik to wiedza, a raczej jej brak. – Mam okazję spotykać się z wieloma urzędnikami samorządowymi średniego i wyższego szczebla. Wielu z nich to świetni fachowcy, dobrze znający prawo i procedury, ale często brakuje im czasu na czytanie, słuchanie i oglądanie. I nie mam tutaj na myśli czytania kolejnych ustaw i rozporządzeń, lecz przede wszystkim liczne lektury poświęcone tematyce rozwoju współczesnych miast na świecie – uważa Bartosz Dominiak.

Nie warto też przesadzać z gadżetami, takimi jak mobilne aplikacje turystyczne czy drzewa solarne. One bywają efektowne, ale na dłuższą metę nie tworzą miasta inteligentnego. Zdaniem Michała Łakomskiego, trzeba pokonać przeszkody leżące w braku integracji systemów i braku wymiany danych, zbudować kompetencje w zakresie ich zaawansowanej analizy i podejmować decyzje o mieście na podstawie pozyskanej z analizy danych wiedzy, a nie przypuszczeń i spekulacji.– Tak na dobrą sprawę nikt nie wie, jak to smart city budować. Z prostej przyczyny – nie ma odpowiednich wskaźników do późniejszego monitorowania efektów strategii rozwoju miasta w kierunku miasta inteligentnego. Problemem jest produktowe podejście do smart city, zarówno wśród dostawców technologii, jak i wśród władz lokalnych – przyznaje dr Dorota Sikora-Fernandez.

Nietuzinkowe realizacje

W polskich miastach coraz częściej realizowane ciekawe rozwiązania wpisujące się w ideę smart city.

Jednym z ciekawszych rozwiązań jest Miejskie Centrum Kontaktu Warszawa 19115 służące przyjmowaniu spraw od mieszkańców i przekazywaniu ich do odpowiednich urzędników. Jako jedno z niewielu na świecie, zapewnia mieszkańcom całodobowy kontakt z urzędem przez siedem dni w tygodniu. Jest to najbardziej zaawansowane w Polsce rozwiązanie do komunikacji między miastem i mieszkańcem. Wzorowane na podobnych systemach w USA.
Jednym z ciekawych projektów, zrealizowanym w Poznaniu, jest model miasta 3D. Nie tylko odwzorowuje on ukształtowanie powierzchni i zabudowę, ale także obejmuje specjalistyczne oprogramowanie, zapewniające zapisanie modelu do bazy danych, bieżącą aktualizację oraz dalsze udostępnianie. Będzie wykorzystywany m.in. w zakresie planowania i zagospodarowania przestrzennego, gospodarki nieruchomościami czy ochrony środowiska. Dzięki wizualizacji 3D zamierzeń i koncepcji urbanistycznych – a więc symulacji przyszłości – oraz przedstawieniu i analizie teraźniejszości mieszkańcy lepiej zrozumieją działania dotyczące zagospodarowania przestrzeni. Ponadto przywołane możliwości modelu zachęcą mieszkańców do partycypacji w procesie planowania i zagospodarowania przestrzennego.
Z kolei Płock i Kielce angażują młodych ludzi w rozwiązywanie problemów miejskich poprzez hackathony miejskie. Miasta pracują z uczestnikami systematycznie, wdrażając zbudowane aplikacje. Obecnie trwa proces, który pozwoli nie tylko na wdrożenie najlepszych programów, ale również na budowę w oparciu o te rozwiązania młodych firm – start-upów, które będą ulokowane właśnie w tych miastach. Jest to więc też sposób na walkę z negatywnymi trendami migracyjnymi.
Świdnica wprowadza takie rozwiązania, które oszczędzają czas, pieniądze i energię, np. inteligentne oświetlenie zmieniające swoją intensywność w zależności od ruchu. Ciekawa jest też aplikacja turystyczna Eluneta, czyli wirtualne punkty obserwacyjne zlokalizowane w sześciu najwyżej położonych punktach widokowych w mieście. Każdemu użytkownikowi wybierze ona dostosowaną do jego zainteresowań trasę wycieczki.
W wielu miastach funkcjonuje aplikacja Footsteps, która podpowie, jak zwiedzać m.in. Łódź, Świdnicę, Wrocław czy Gdańsk. Każdemu użytkownikowi wybierze dostosowaną do jego zainteresowań trasę.
Do nietypowych projektów można zaliczyć montowane w poznańskich przejściach dla pieszych listwy ledowe zintegrowane z sygnalizacją świetlną i pełniące funkcję pomocniczą do sygnalizacji (czerwone/zielone światło na chodniku w linii przejścia). Listwy mają za zadanie podnieść poziom bezpieczeństwa dzieci i osób słabowidzących.
Nieszablonowy projekt ma też Wrocław – tzw. SmartFlow, dzięki któremu miasto to monitoruje przepływ wody w sieci wodociągowej i może przewidywać miejsce powstania awarii.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj