Rozporządzenie ministra gospodarki, które zakazuje składowania określonych rodzajów odpadów o kaloryczności powyżej 6 MJ/kg zrodziło wiele problemów w funkcjonowaniu zakładów zagospodarowania odpadami. Czy narastające problemy nie są sygnałem do rozważenia zmiany nietrafionych regulacji?

Artykuł pochodzi z październikowego wydania miesięcznika “Przegląd Komunalny” (10/2016).


Od 1 stycznia br. zaczęły obowiązywać przepisy Rozporządzenia Ministra Gospodarki z 16 lipca 2015 r. w sprawie dopuszczania odpadów do składowania na składowiskach (DzU z 2015 r. poz. 1277). Wysokokaloryczne odpady (powyżej 6 MJ/kg) o kodach 19 08 05, 19 08 12, 19 08 14 i 19 12 12 oraz z grupy 20, których nie wolno składować, zostały wymienione w załączniku nr 4 do rozporządzenia. Przepis ten ma zwiększyć efektywność prowadzenia selektywnej zbiórki „u źródła”, a także przetwarzania odpadów w instalacjach do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów, by zmniejszyć ilości wytworzonej frakcji nadsitowej.

Wysokokaloryczny problem

Według oficjalnych danych, w Polsce wytwarzanych jest ok. 10-12 mln ton odpadów komunalnych rocznie. Większość z nich, w formie zmieszanej, jest dostarczana do zakładów mechaniczno-biologicznego przetwarzania (MBP), z których powstaje niewielka ilość odpadów przekazywanych do recyklingu (średnio 6,7%), stabilizat (20-30%, kod 19 05 99) oraz frakcja lekka i ciężka o kodzie 19 12 12 (30-45%). Odpady z grupy 20 oraz o kodzie 19 12 12, a także wytworzone z nich paliwo alternatywne o kodzie 19 12 10 mogą być spalane wyłącznie w instalacjach określonych w art. 3 ust. 1 pkt. 26 i 29 lub 31 ustawy o odpadach – w spalarniach i współspalarniach odpadów (np. cementowniach).  Cementownie przyjmują paliwa z odpadów, tzw. RDF, o kodzie 19 12 10 w ilości ok. 1,1 mln ton rocznie, a maksymalnie mogą przyjmować 1,5 mln t/rok. Natomiast łączna wydajność sześciu powstających spalarni będzie na poziomie niecałego miliona ton rocznie. Zatem, wg danych organizacji pozarządowych (biorąc pod uwagę, że zakłady MBP wygenerują co najmniej 30-45% odpadów niespełniających kryterium rozporządzenia), do spalenia będzie musiało być przekazanych 3-4,5 mln ton odpadów o kodzie 19 12 12 i/lub 19 12 10. Niektórzy specjaliści z zakresu gospodarki odpadami ostrzegają jednak, że zagospodarowanie wysokokalorycznej frakcji stanowić będzie nie lada problem, szczególnie w regionach, w których jeszcze nie działają spalarnie odpadów.

Na problem z zagospodarowaniem odpadów kalorycznych trzeba jednak patrzeć w szerszej skali niż budowa odpowiednich instalacji. Andrzej Sobolak, prezes zarządu Stowarzyszenia na rzecz recyklingu bioodpadów „Biorecykling”, zauważa, że do dziś nie powstały systemowe rozwiązania unieszkodliwienia odpadów o kaloryczności z przedziału 6-15 MJ/kg – nie zainwestowano w nowe technologie przetwarzania odpadów np. w energetyce cieplnej ani nie wypromowano skutecznego sposobu zagospodarowania tej frakcji odpadów, innego niż spalanie. Jak zatem rozwiązać problem zagospodarowania frakcji kalorycznej, gdy brakuje mocy przerobowych?

Ekonomia dyktuje warunki

Jacek Połomka, prezes zarządu Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Marszowie, już w wypowiedzi do marcowego „Przeglądu Komunalnego” prognozował, że zakłady, aby sprostać nowym wymaganiom, będą produkować coraz więcej RDF, a to doprowadzi do jego nadwyżki na rynku. Cementownie będą wybierały paliwo RDF najlepszej jakości i z takiego zakładu, który najwięcej zapłaci „na bramie”. Oznacza to dużą konkurencję na rynku paliwa alternatywnego, a wiele zakładów będzie miało poważny problem z jego sprzedażą. – Nierealne do wyegzekwowania zakazy są obchodzone działaniami pozorowanymi, takimi jak stabilizacja frakcji energetycznej lub takie kodowanie odpadów, by nie powstawała problematyczna frakcja 19 12 12 – wskazuje Andrzej Sobolak. – Jak pokazała rzeczywistość, nie wyśrubowane zakazy, a zasady ekonomii wpływają na kształt współczesnej gospodarki odpadami.

Problem z zagospodarowaniem odpadów kalorycznych narastał od lat. – Od 2013 r., kiedy zaczął obowiązywać nowy system zagospodarowania odpadów, odpad kaloryczny, potocznie nazywany frakcją nadsitową lub posortowniczą, jest kierowany do dalszego przetwarzania przez, wyłonione w przetargach na jego odbiór, różne firmy – mówi Jolanta Jabłońska-Wojciul, prezes Zarządu Międzygminnego Przedsiębiorstwa Gospodarki Odpadami w Wardyniu Górnym. – Przy czym w specyfikacji zastrzegamy, że odpad ten nie może być kierowany do składowania, tylko musi być wykorzystany do produkcji paliwa alternatywnego i wykorzystany dalej do spalania z odzyskiem energii.

W czym zatem tkwi problem? W rosnących cenach za odbiór odpadów kalorycznych. – Zaczynaliśmy od ok. 130 zł/t netto, a dzisiaj w przetargu, który obejmował 2016 r., jest to 175 zł/t netto – wylicza Jabłońska-Wojciul. I dodaje: – W tym roku po ogłoszonych przetargach nie ma rozstrzygnięć. Zdarza się, że nie ma chętnych do odbioru tej frakcji. A jeżeli już są chętni, to, niestety, ceny są za wysokie. W marcu na naszych łamach wspominał o tym również Bartosz Lewandowski, prezes zarządu Tonsmeier Zachód. – Finalnie wynegocjowane ceny zagospodarowania frakcji energetycznej zdecydowanie się zwiększyły, co z uwagi na praktycznie niezmienne warunki przetargowe będzie miało odzwierciedlenie w wyniku finansowym spółek. Nie sposób nie zauważyć, że w miarę zbliżania się terminu ustalonego w rozporządzeniu znaczna część instalacji zajmujących się przetwarzaniem frakcji energetycznej lub jej termicznym unieszkodliwianiem zaczęła systematycznie zwiększać ceny.

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. gdyby branza i ministerstwo wczesniej sluchalo co NGOsy maja do powiedzenia to by te problemu mozna bylo przewidziec. Potrzebne jest myslenie systemowe.
    Te problemy to tylko czesc walacego sie calego systemu. Musimy gdzie indizej obrac priorytety aby zaczac naprawiac system. Bardziej wmajac na uwadze hierarchie postepowania z odpadami.

    Opinia NGOsow z grudnia 2015 roku na temat tego rozporzadzenia znajduje sie tutaj: http://www.otzo.most.org.pl/zwe/zakaz_skladowania_rozporzadzenie_MG_list.pdf

    z pozdrowieniami,
    Piotr

Skomentuj