1 / 3

Blisko 100 używanych strzykawek z nałożonymi igłami, rozmaite opakowania po środkach medycznych w tym otwarte ampułki zawierające resztki nieznanych substancji oraz zakrwawione waciki – o takim znalezisku powiadomił straż miejską mieszkaniec Poznania.

Porozrzucane odpady medyczne zauważono przy ul. Jałowcowej w pobliżu placu zabaw. – Wszystko to wraz z licznymi dokumentami było rozsypane w zaroślach. Jeszcze kilkanaście dni a trawa i zielsko skutecznie zamaskowałyby czyhające zagrożenie – relacjonuje Bartosz Falk, poznański strażnik miejski z tzw. Eko Patrolu.

W śmietnisku strażnicy odnaleźli kilka faktur oraz list motywacyjny – dokumenty te pozwoliły na zidentyfikowanie sprawcy, którym okazał się 23-letni  mieszkaniec miasta Lubowidz w woj. mazowieckim. Strażnik nawiązał z nim kontakt telefoniczny i okazało się, że w Poznaniu mieszkał czasowo z uwagi na rozpoczęte w ubiegłym roku studia z zakresu dietetyki. Kilka dni temu postanowił wrócić w rodzinne strony. Sprzątając mieszkanie nie wiedział co zrobić z medykamentami i po prostu je wyrzucił. Wszystkie te preparaty to tzw. „koksy” czyli sterydy anaboliczne, które ponoć sam sobie podawał.

Mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 500 zł. Jednak na tym sprawa się nie zakończyła. Pracownicy Pogotowia Czystości zebrali wszystkie odpady medyczne, zabezpieczyli je i przekazali patrolowi Policji z KP Wilda do wyjaśnienia. Wśród opadów znajdowały się bowiem anaboliki, których obrót na rynku polskim jest zabroniony.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj