1 / 9

Zakończono prace porządkowe na pogorzelisku w Nowinach koło Kielc. Za prawie 8 mln zł zutylizowano niemal 1,2 tys. ton odpadów niebezpiecznych, które zagrażały także ujęciom wód. Powiat będzie się domagał zwrotu poniesionych kosztów.

Na terenie składowiska w odpady niebezpieczne gromadzono od kwietnia 2018 r. Jedno z dwóch miejsc magazynowania zostało przekazane do utylizacji wójtowi gminy Nowiny, drugim cały czas zajmował się powiat. Wysiłki tego drugiego zniweczył pożar, który wybuchł 19 kwietnia 2020 r.

Podczas akcji gaśniczej do gruntu przedostało się ponad milion litrów rozcieńczonych substancji niebezpiecznych. Wstępne ekspertyzy wykazały wówczas, że odcieki z terenu składowiska miały charakter trucizn. W dwóch próbkach, pobranych z przydrożnego rowu przy ul. Perłowej oraz z rozlewiska na terenie składowiska znaleziono m.in. przekroczenia dozwolonych wartości benzo(a)pirenu 59 razy, chromu 99 razy, kadmu 163 razy, niklu 251 razy.

Powiat nie mógł otrzymać dofinansowania na utylizację odpadów, ponieważ ich właścicielem jest osoba prywatna. Łukasz P. w październiku 2020 r. został skazany na rok i trzy miesiące więzienia za niezgodne z przepisami składowanie groźnych substancji w sposób zagrażający życiu. Były wójt Piekoszowa Tadeusz D. miał być pośrednikiem w przekazywaniu odpadów. Został oskarżony o korupcję, mający też zarzuty za udział w tzw. mafii śmieciowej.

Pożar w Nowinach stał się przyczyną dyskusji nad problemem wydawania pozwoleń na składowiska odpadów. Władze powiatu zaapelowały podczas czerwcowej konferencji prasowej do włodarzy gmin, „aby przy wydawaniu decyzji środowiskowych, zastanowili się w jakim celu inwestycja będzie prowadzona”.

– Należy pomyśleć, czy to ma służyć dobru ogółu mieszkańców, czy tylko w interesie danej osobie – zaznaczył Jacek Kuzia, przewodniczący Rady Powiatu w Kielcach.

Pożar odpadów chemicznych w woj. świętokrzyskim

Jak zaznaczają władze powiatu tuż obok uprzątniętego placu, czyli na ul. Składowej, cały czas tyka bomba ekologiczna. Radny powiatu Tomasz Gruszczyński, który jest mieszkańcem gminy Nowiny, mówił: – Była to dla mieszkańców Nowin i okolic ogromna trauma. To co przeżywali, gdy oczekiwali na wywóz nieczystości, było okropne. Unosił się tutaj fetor, z którym musieliśmy na co dzień żyć – dodaje.

– Przeraża mnie tylko fakt, że za moimi plecami znajduje się druga taka tykająca bomba, z którą samorząd gminny od roku nie bardzo się kwapi do uprzątnięcia. Chcemy, aby samorząd lokalnych podął działania, bo mieszkańcy chcą spać spokojnie, chcą wychować i uczyć dzieci. Tuż obok znajduje się szkoła. Chcemy aby dzieci mogły wyjść na spokojnie na boisko szkolne.

Ze składowiska będącego w gestii powiatu usunięto 1185 ton odpadów niebezpiecznych. Utylizacja kosztowała 7,65 mln zł. Dodatkowe 250 tys. zł wydano już na etapie uporządkowania tego terenu i jego zabezpieczenia po pożarze.

Przez konieczność uprzątnięcia pogorzeliska w Nowinach opóźni się m.in. budowa kompleksu sportowego przy Powiatowym Zespole Szkół w Łopusznie oraz rozbudowa szpitala w Chmielniku. Władze powiatu mówią też o zmniejszonej liczbie inwestycji drogowych. Zapowiadają też, że powiat będzie domagał się zwrotu poniesionych kosztów.

Prokurator generalny zajmie się pożarem odpadów w Nowinach

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Szanowna Redakcjo, jaka utylizacja? Takiego terminu w ustawie o odpadach nie ma a jest szeroko błędnie rozpowszechniane. Unieszkodliwianie, nie utylizacja.

Skomentuj