Singapur czyli od science fiction do rzeczywistości

Oglądaliście film „Blade Runner 2049”? Singapur mniej więcej oddaje nowoczesną wizję przyszłości prezentowaną przez reżysera. Tyle, że jeszcze bez androidów i latających pojazdów, choć i te mają się tu pojawić w niedalekiej przyszłości.

Singapur zachwyca pod wieloma względami. To małe państwo-miasto jest 1,5 razy mniejsze od Warszawy, a przy tym jest najbardziej rozwiniętą technologicznie metropolią na świecie. Zamieszkuje je niemal 6 mln obywateli, którzy niemalże w 100% są smart citizens. Swoje siedziby ma tu ponad 200 międzynarodowych banków i instytucji o łącznej wartości aktywów przekraczających 2 bilionów dolarów! Architektura Singapuru, odwzorowująca futurystyczne wizje, zapiera dech w piersiach. Miasto przy tym jest bardzo czyste – na ulicach trudno znaleźć jakiś niedopałek czy gumę do żucia (nie wolno jej w ogóle wwozić do Singapuru, bo zainwestowano mnóstwo pieniędzy, by oczyścić chodniki).  

Jak Matrix i Big Brother

To, czego nie widać na pierwszy rzut oka, to wszechobecny w Singapurze system sensorów i kamer, które śledzą ruch pojazdów oraz zachowania obywateli. Całą wyspę, na której położone jest miasto, oplata sieć czujników zbierających ogromne ilości danych. Prawie wszędzie w centralnych obszarach Singapuru są bezpłatne publiczne hotspoty Wi-Fi. Dzięki temu przesył i wymiana danych pomiędzy różnymi użytkownikami jest niemalże nieograniczony.

W...