Wyczulony na biotop i człowieka, od początku kariery doskonali ekologiczne podejście, w którym natura odgrywa główną rolę. Dając swobodny wyraz intuicji w odręcznych szkicach i projektach, francuski architekt krajobrazu Camille Muller znajduje nowe, chociażby mikro, miejsca dla ulokowania natury czy to na paryskich dachach kamienic, czy to w przyhotelowej oazie na Madagaskarze. 

Architekt krajobrazu od ponad 30 lat daje swobodny wyraz intuicji i naturze, ćwiczy swoje talenty jako projektant ogrodów, tworząc zbuntowane, dzikie kompozycje roślinności. Początkowo projekty przenosiły styl z rodzinnych pasm górskich Wogezów, obecnie są bardziej wyrafinowane, ukazują jego zielone przekonania. Za każdym razem kreując obraz nieidealistycznych ogrodów, dalekich od francuskiego uporządkowanego wzorca, Muller finalnie tworzy zieloną przestrzeń, będącą zadziwiającym przykładem nowego przyjaznego ekologicznego modelu uniwersalnych rozwiązań dla krajobrazu na najbliższe sto lat.

Przyjaciel Natury

Pochodzący z niewielkiej francuskiej miejscowości Colmar położonej przy wschodniej granicy kraju, odnoszący sukcesy w Paryżu, Camille Muller, obracając się wśród elit paryskiego raju, ma w zwyczaju podkreślanie, faktu, że jego rodzice są dziećmi chłopów i zarówno dziadek, jak i ojciec byli rolnikami. To, co ukształtowało Camille’a Mullera, to dzieciństwo spędzone w otoczeniu najlepszej przyjaciółki – natury. Architekt krajobrazu wspomina, że w wieku 13 lat marzył o tworzeniu ogrodów. Przesadzał piwonie w ogrodzie rodziców, tworzył ekooczka wodne w pniach drzew, wytwarzał miniaturowe ekooświetlenie, nie zdając sobie jeszcze sprawy z przyszłego znaczenia i rangi przedrostka eko- w jego dalszym życiu....