Pasy autobusowe to najlepszy sposób na zwiększenie płynności i efektywności ruchu w transporcie miejskim.

Wciąż zwiększa się w Polsce liczba samochodów i chęć jeżdżenia nimi w miastach. Wbrew oczekiwaniom kierowców, nie ma możliwości poszerzania istniejących ulic. W efekcie powstają gigantyczne korki, w których zatrzymywane są także autobusy. Stojące w korkach autobusy nie mogą obsługiwać pasażerów czekających na przystankach, więc transport zbiorowy przestaje funkcjonować. 

Na tę komunikacyjną patologię jest tylko jedno rozwiązanie, a mianowicie przeznaczenie jednego z pasów ogólnodostępnych wyłącznie dla autobusów. Dzięki takiemu rozwiązaniu udaje się zmniejszyć przypadkowość czasu przejazdu w porównaniu do sytuacji jazdy po pasach ogólnodostępnych. Ma to także znaczenie psychologiczne, gdyż kierowcy samochodów, widząc, że jazda autobusem jest szybsza niż stanie w korku własnym samochodem, zaczynają rozumieć, że lepiej zrezygnować z samochodu i przesiąść się do autobusu. Te transfery właścicieli samochodów do transportu zbiorowego poprawiają ogólną sytuację komunikacyjną w mieście. Problem jednak w tym, że lobby samochodowe nie chce się pogodzić z oddaniem jednego pasa autobusom, a władze miejskie często ulegają tym naciskom, pogrążając miasta w chaosie komunikacyjnym. Tymczasem zdecydowana większość mieszkańców polskich miast opowiada się za przeznaczeniem jednego z pasów ogólnodostępnych do wyłącznego użytkowania przez autobusy. Obecnie 33 polskie miasta posiadają pasy autobusowe o łącznej długości 323 km, a liderami są Warszawa i Kraków. Nie chodzi bynajmniej o utworzenie buspasów wszędzie, ale o utrzymanie satysfakcjonujących czasów przejazdu i eliminowanie słabych punktów.

Buspasem szybciej

Buspasy, czyli...