Obecnie bylinowe rabaty prezentują się spektakularnie. Dzięki chłodnym nocom rozwijające się kwiaty mają wyjątkowo intensywną barwę, a pokrywające rośliny kropelki porannej rosy uroczo rozpraszają pierwsze promienie słońca. W słoneczne dni nad kwiatami uwijają się barwne motyle i pszczoły zbierające w pośpiechu ostatni nektar i pyłek, zaś wieczorem do pracy ruszają grubiutkie o tej porze roku pająki, których pajęczyny o świcie będą przypominały diamentowe kolie.

Rozkwitające późnym latem i jesienią byliny tworzą wyjątkowe pejzaże. Szczęśliwie można je coraz częściej podziwiać nie tylko na skwerach, w parkach czy w ogrodach osiedlowych, ale w samych centrach miast – na rondach, przyulicznych rabatach czy różnego rodzaju kwietnikach. Ciepłe, stonowane barwy kwiatów z daleka przyciągają uwagę, zadziwiając melanżem odcieni i kolorów: żółtego, pomarańczowego, czerwonego, różowego i fioletowego.

W odcieniach słońca

„Mimozami jesień się zaczyna, złotawa krucha i miła…” śpiewał Czesław Niemen w utworze „Wspomnienie”. Mimozy, które przywołuje Niemen, to nic innego, jak nawłocie (Solidago), byliny kwitnące od sierpnia do września. W naturze kłopotliwa i niepożądana jest nawłoć kanadyjska – gatunek inwazyjny, zabierający przestrzeń rodzimym gatunkom, ale na miejskich ugorach niezastąpiona – zwłaszcza jej odmiany – pełne wigoru, zdrowe, odporne na suszę, zalanie, zasolenie czy inne plagi. Na rabatach sprawdzą się niższe i zwarte odmiany, takie jak ‘Ledsham’, ‘Linne’ i 'Strahlenkrone’ (70 cm). Do sadzenia w grupach, w przedniej części rabat, warto polecić karłową odmianę ‘Laurin’ (30 cm). Wyższe wymagania pod względem wilgotności podłoża...